Gruzja bez tajemnic. Część 3. Mestia

Głębokie doliny, poszarpane cztero- i pięciotysięczniki. Gdzie skryła się tej niezwykłej urody górska kraina? W Swanetii - gruzińskim regionie, którego granice jeszcze do niedawna przekraczali tylko najodważniejsi podróżnicy.

Przez wiele lat Swanetia była trudno dostępną krainą. Dziś pod szczyty Kaukazu z Tbilisi, Batumi czy innych większych miast dociera się bez większego problemu. Bywają jednak dni, gdy droga jest nieprzejezdna. Nie tak dawno, po obfitych opadach deszczu (lato 2017) kilka odcinków krętej drogi do Mestii - serca regionu, oberwało się. Spowodowało to konieczność ewakuacji okolicznych mieszkańców i przysporzyło niemało zmartwień turystom. Ta sytuacja pokazuje, że choć Swanetia coraz bardziej otwiera się na turystykę, to mimo wszystko nie zawsze przyjazd do niej lub wyjazd będzie możliwy.

Wspomniałem już o Mestii. Chciałbym dzisiaj przybliżyć ci główne jej atrakcje, ponieważ wybierając się w tą część Gruzji jest pewne, że to właśnie tutaj w pierwszej kolejności trafisz. Miasteczko liczące około trzech tysięcy mieszkańców leży w głębokiej dolinie rzeki Mulchury. Posiada zadbane centrum, na którym niekiedy odbywają się imprezy mające na celu przybliżenie historii i kultury Swanów. Od północy wznoszą się szczyty Głównego Kaukazu z najwyższą Uszbą (4710 m n.p.m.) na czele. Patrząc na południe można przyjrzeć się pasmu Gór Swaneckich, którego najwyższy wierzchołek - Laija - wznosi się na 4008 m n.p.m.
Jakiś czas temu to górskie miasteczko zostało dofinansowane, by móc sprostać wymaganiom stawianym przez coraz liczniejszych turystów. Być może za kilka lat powstanie tu drugie Zakopane. Póki co, prócz odnowionego centrum i jego najbliższej okolicy Mestia niewiele odstaje od oryginału. Wystarczy zboczyć z głównej drogi by zobaczyć miasteczko bez retuszu. Choć i to ma swój urok oczywiście.

Jeśli atrakcje, które poniżej przedstawię cię nie zachęcą, za odwiedzeniem opowie się z pewnością fakt, że cała Górna Swanetia w 1996 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Czy to nie wystarczający powód?

Co musisz wiedzieć, nim wybierzesz się do Mestii?

Jak dostać się do stolicy Sawanetii?

Samochód
Dysponując własnym środkiem transportu do Mestii można dostać się na dwa sposoby: od zachodu lub od wschodu. Osobiście widząc trasę z Ushguli do centrum Swanetii polecałbym bardziej wybrać wariant zachodni. W momencie pisania tego artykułu droga z Mestii do Ushguli była modernizowana. Według miejscowych taki stan trwa już od kilku lat i nic nie zapowiada, by droga była wyasfaltowana przez kolejne miesiące. Podobnie ma się sprawa z odcinkiem Lenteki - Ushguli, przy czym z tego co się orientuję ten fragment w ogóle nie jest brany pod uwagę w planach modernizacji. Przynajmniej nie w najbliższym czasie.
Chcąc dostać się do Mestii warto więc wziąć pod uwagę trasę zachodnią z Zugdidi. Kręta szosa ma około 182 km i poprowadzona jest niedaleko granicy z Abchazją. Nie brakuje na niej urokliwych fragmentów - widoków na stoki po przeciwległej stronie rzeki Enguri i poszarpane szczyty.
Musisz pamiętać, że cała droga znajduje się w bardzo niebezpiecznym regionie górskim. Niejednokrotnie zdarza się spotkać na drodze pojedyncze głazy oderwane od górujących nad nią ścianą skalną. W czasie deszczowym drogę może zablokować lawina błotna, a w zimie śnieżna. 

Marszrutka
Cały transport publiczny zapewniają przede wszystkim marszrutki. Najlepiej dojechać do Zugdidi, skąd na dworcu autobusowym w sezonie co jakiś czas odjeżdża kolejny pojazd w kierunku Mestii. Za kurs zapłacisz około 20 GEL. Podobnie jak w całej Gruzji, tak i tutaj by wyruszyć na trasę trzeba poczekać aż zbierze się odpowiednia liczba osób. W sezonie letnim z odjazdem nie powinno być problemu. Mestia stanowi punkt obowiązkowy do odwiedzenia będąc w Gruzji, więc i chętnych na dostanie się tam nie będzie problemu. Sami mieszkańcy regionu często zapełniają busiki, więc czekać zbyt długo nie będziesz. Z Zugdidi jedzie się około dwóch do trzech godzin - w zależności od zgarnianych po drodze pasażerów. Natomiast z Kutaisi podróż trwa około pięć i pół godziny. Jeszcze dłużej trwa przejazd z Batumi (około sześć godzin) czy Tbilisi. W przypadku drugiego kierunku podróż zajmuje nawet ponad dziesięć godzin.
Aby wyjechać z Mestii, warto stawić się w centrum wcześnie rano. Koniecznie trzeba wykupić w pobliskiej informacji turystycznej bilet na interesujący cię kurs. W przeciwnym wypadku może się okazać, że nie wsiądziesz do autobusu.

Samolot
Rosnąca popularność regionu spowodowała, że wraz z projektem stworzenia przyzwoitej drogi do Mestii, zaczęto budowę niewielkiego lotniska. Dziś nowoczesny terminal wita pasażerów przylatujących z Tbilisi czy Kutaisi. Warto wziąć pod uwagę tą opcję jeśli zależy ci na czasie. Lot trwa około dwóch czy trzech godzin. Niemniej, za szybką podróż trzeba odpowiednio więcej zapłacić. Cena waha się w przedziale 100 - 150 GEL. W związku z tym, że samoloty obsługujące to połączenie są niewielkie (maksymalnie 20 pasażerów), linie wprowadziły ograniczenie wagowe bagażu. Jeśli twój plecak przekroczy ciężar pięciu kilogramów, będziesz musiał dopłacić 75 GEL.
Pamiętaj, że w Gruzji wszystko zmienia się z dnia na dzień - także ceny lotów. Dlatego przed planowaną podróżą warto zasięgnąć informacji w biurach podróży czy informacjach turystycznych zajmujących się sprzedażą biletów.
Dodatkowo warto wspomnieć, że część z lotów jest odwoływana z powodu niesprzyjających warunków pogodowych. Z tego powodu dostanie się do Mestii samolotem nie jest tak pewne jak wyżej wymienionymi sposobami.

Orientacja w miasteczku, czyli co i gdzie?


Najbardziej charakterystyczny punkt na mapie Mestii stanowi plac Seti. Wokół niewielkiego skwerku z placem zabaw ulokowane są restauracje, piekarnia (w północnej części, gdzie jednooki mężczyzna sprzedaje przepyszne puri, a w okienku obok - najprawdopodobniej jego żona - oferuje słodkie bułki czy inne przysmaki - polecam!), sklepiki, informacja turystyczna czy dosyć duży budynek policji. Jak w każdej miejscowości Gruzji, główna ulica nosi nazwę Tamar Mepe i przecina Mestię na pół, od zachodu na wschód, by tuż za mostem zmienić nazwę na Kachiani. Tą drogą wjedziesz do miasteczka zarówno jadąc z Zugdidi jak i Ushguli. Przekraczając most dotrzesz do terminalu lotniska. Tego lata (2017) prowadzono remont drogi od przeprawy nad rzeką biegnącej daleko za lotnisko.

Przy skwerze w centrum znajduje się tablica z mapą miasteczka. Natomiast w informacji turystycznej można zdobyć rozpiskę szlaków turystycznych.

Co zobaczyć?


Wieże obronne
Zarówno Mestia, jak i wiele innych w Swanetii swoją popularność zdobyło nie tylko ze względu na przepiękny górski krajobraz. Wioski w tym regionie Gruzji różnią się od tych w innych częściach świata. Tutaj bowiem do mniejszych i większych domów w przeszłości dobudowywano wysokie wieże. Wiązało się to z koniecznością obrony. Jak wiele górskich obszarów Europy czy Azji, tak i Swanetia posiada odrębną kulturę i własny system stosunków międzyludzkich. Do dosyć brutalnych przejawów tego drugiego należało prawo zemsty. Otóż, kiedy w rodzinie zabity został jeden z jej członków, pozostali musieli pomścić jego śmierć. Ród, który winny był śmierci tej osoby musiał liczyć się ze stratą jakiegoś mężczyzny z rodziny. Niestety, odwet nie kończył rzezi. W momencie odwetu dochodziło wszak do morderstwa jednego z członków drugiego rodu, co musiało zostać pomszczone. I krąg się zamykał. Aby chronić się przed mścicielami rodziny musiały tworzyć "koszkebi", czyli właśnie wieże obronne, gdzie mieszkańcy mogli chronić się przed wrogiem. Takie budowle przydawały się również w czasie najazdów obcych wojsk.
Zwyczaj całe szczęście został już porzucony na rzecz państwowego prawodawstwa. Obecnie zdarza się taki rytualny mord, jednak prawo traktuje je jak każdy inny. Po krwawych czasach pozostały już tylko wieże, które przywodzą na myśl miniaturowe twierdze ulokowane jedne przy drugich.

Wieża składa się z od trzech do pięciu pięter (osiągały nawet 25 metrów wysokości). W czasie gdy akurat nikt się nie mordował pełniły funkcje gospodarcze. W dolnych kondygnacjach trzymano zwierzęta. Zdarzało się, że wieża stanowiła skarbiec rodowych bogactw. Do środka dostać się można było niekiedy tylko przy pomocy drabiny - ze względu na zwiększenie obronności budynków, wejścia tworzono nawet na wysokości czterech metrów ponad podłożem.

Muzeum Historyczno-Etnograficzne
Z ciekawszych muzeów w Mestii jest Muzeum Historyczno-Etnograficzne położone nieopodal centrum, nad rzeką. W swych zbiorach posiada m.in. krzyże ołtarzowe, ikony czy jeden z najstarszych w Gruzji manuskryptów Nowego Testamentu. Na uwagę zasługują również zdjęcia Swanetii autorstwa włoskiego podróżnika Vittoria Selli, który odwiedzał ten region na przełomie lat 80. i 90.

Gdzie spać?


Baza noclegowa jest w Mestii nie najgorsza. Jak w całej Gruzji, tak i w tym miasteczku nie brakuje kwater prywatnych, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Nie zabrakło również lepszego hotelu - Tetnuldi, będącego "okrętem flagowym" okolicy. Dla nieco mniej wymagających znajdzie się kilka miejsc gdzie można rozbić namiot. My podczas pobytu w Mestii ulokowaliśmy się na niewielkim polu namiotowym. Znajdziesz je - idąc od centrum - tuż za budynkiem policji i restauracją. "Miejscowy polityk", jak określali go mieszkańcy, oferuje miejsce biwakowe, kuchnię (choć ta nie należy do najlepszych - stworzona z szopy dla zwierząt) oraz prowizoryczną, acz spełniającą swą rolę łazienką (prysznic znajduje się tuż przy "dziurze toaletowej"). Dodatkowo dostępny jest tam internet. Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość - swoim zasięgiem nie obejmuje zbyt dużego terenu. Za dwie osoby płaciliśmy 10 GEL co w połączeniu z wyżywieniem własnym stanowiło wspaniałą okazję do przyoszczędzenia.
A jeśli chodzi o oszczędzanie, to istnieje jeszcze jedna, bardziej ekstremalna opcja. Pod koniec naszego pobytu w Mestii, kiedy szliśmy w kierunku busa mającego przetransportować nas do Batumi, zauważyliśmy namiot w dosyć nietypowym miejscu. Otóż jakaś para rozbiła się na wspomnianym wcześniej skwerku w samym centrum miasta. Nikt nie zwracał zbytnio uwagi na turystów, choć osobiście obawiałbym się o swoje bezpieczeństwo.

Gastronomiczna Mestii.

Wspomniałem o restauracjach w miasteczku. I tych jest wydaje mi się dostatecznie dużo, by sprostać ilości turystów. Zazwyczaj hotele i prywatne kwatery mają możliwość wykupienia wyżywienia. Jeśli jednak wolisz na własną rękę znaleźć coś ciepłego do skonsumowania, to najlepiej udaj się do centrum lub poszukaj wzdłuż głównej drogi. Jeśli chodzi o nasz budżet, to ceny były ciut za wysokie, ale dla chcącego nic trudnego. Wybraliśmy restaurację "Laila", ponieważ tam - pomimo lokalizacji - można było zjeść konkretnie i niedrogo.
Jeśli chodzi o ofertę miejscowych sklepów spożywczych, to jest ona dosyć skąpa. Ciężko jest odnaleźć składniki na porządny obiad, choć zdarza się że na półce znajdzie się coś interesującego. Osobiście uznaliśmy, że znacznie taniej i łatwiej jest pójść do restauracji lub baru i tam wybrać gotową potrawę z menu.

Mestia stanowi doskonałą bazę wypadową na pobliskie górskie szlaki czy nawet do Ushguli. Warto spędzić w niej kilka dni by poznać okolicę. W kolejnej część poznasz miejsca, których nie możesz sobie odpuścić podczas pobytu w Swanetii. Mam nadzieję, że informacje zawarte powyżej pomogą ci lepiej przygotować się na podróż w ten region Gruzji. Jeśli artykuł ci się podobał, zostaw lajka na portalach społecznościowych: Facebooku, Twitterze, Google+ czy Instagramie. Będę ci za to ogromnie wdzięczny. Nowe osoby zapraszam na wspomniane fanpejdże - obserwujcie EkstraMisję tak byśmy wspólnie mogli poznawać świat i dzielić się ciekawymi miejscami. Byłeś już w Gruzji i chcesz polecić jakieś miasto? Napisz o tym w komentarzu. Być może stworzymy wspólnie listę "must see" Gruzji.

Zapraszam do wspierania EkstraMisji na Patronite. Dzięki twojemu wkładowi będę mógł rozwijać bloga. Bardzo mi na tym zależy. Z góry dzięki. 
Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)