Gruzja bez tajemnic. Część 2. Okolice Kutaisi.

Okolica Kutaisi kusi znacznie bardziej, niż samo miasto. W dzisiejszej części "Gruzji bez tajemnic" poznasz kilka miejsc, do których warto wybrać się po zwiedzeniu stolicy Imeretii. 

Aby zliczyć atrakcje w mniej lub bardziej ścisłym centrum Kutaisi wystarczy ci jedna ręka. Inaczej sprawa przedstawia się, kiedy zdecydujesz się na wyjazd poza granice miasta. W jego pobliżu odnajdziesz wiele zabytków wartych uwagi, ale także kilka miejsc gdzie spędzisz bardziej aktywnie wolny czas. Do niemal wszystkich dojedziesz z okolic Czerwonego Mostu na rzece Rioni w Kutaisi, skąd odjeżdżają marszrutki i taksówki.

Mocameta - niedostępna świątynia pośród zieleni.

Pierwszą i niewątpliwie jedną z najważniejszych atrakcji jest zespół klasztorny Mocameta. Niewielkie skupisko budynków mieści się w pięknej, zielonej scenerii, ok. 6 km na północny wschód od centrum Kutaisi. Łatwo się tam dostać, w szczególności, że wielu kierowców marszrutek i taksówek oferuje dojazd zarówno do Mocamety jak i Gelati - monastyru znajdującego się nieopodal. Wiąże się to jednak z koniecznością wykupienia "wycieczki", tak by pojazd czekał na nas w momencie zwiedzania. Chcąc zaoszczędzić, można dojechać do skrzyżowania drogi M17 i tej prowadzącej do Mocamety. Stamtąd pozostanie już tylko około 2 km do przejścia niezbyt ruchliwą drogą aż pod bramę dzielącą kompleks od reszty świata. Nam dojście zajęło około pół godziny. W drodze powrotnej złapaliśmy marszrutkę z parą Polaków, która zdecydowała się na wynajęcie kierowcy.

Monastyr Mocameta
Nazwa Mocameta oznacza "Miejsce Męczenników" i wzięła się od braci Dawida i Konstantyna Argwetich, którzy w VIII w. zorganizowali powstanie przeciw Arabom. Niestety, bunt upadł, a mężczyźni zostali pojmani. Kiedy odmówili przejścia na islam, co gwarantowało im darowanie życia, rozpoczęły się ich długie tortury. Zakończono je zabiciem obu braci, a ich ciała wrzucono do rzeki. Ta zabarwiła się na czerwono dzięki czemu dopływ Rioni zyskał swoją nazwę Cchalcitela - Czerwona Woda. Według legendy ciała wyłowiły lwy i przeniosły je tam, gdzie obecnie znajduje się świątynia.

Tak jak napisałem na początku, klasztor jest usytuowany w pięknej scenerii, która dawniej spełniała dodatkową funkcję militarną. Świątynia zlokalizowana jest na szczycie, który z trzech stron otacza zakole rzeki. Nie wiem czy to przez czas, w którym odwiedziliśmy Mocametę (początek czerwca), czy jest tam tak zawsze, ale miejsce jest niezwykle spokojne i przyjemnie jest posiedzieć dłuższą chwilę na jednej z nielicznych ławeczek lub na murach - tych akurat nie brakuje.

Wewnątrz świątyni znajdziesz pięknie zdobione ściany, a także kunsztownie wykończone wyposażenie. Na takie widoki musisz się przygotować, jeśli zdecydujesz się zwiedzać gruzińskie monastyry.

Gelati - druga Jerozolima.
Wnętrze katedry Matki Boskiej w Gelati

Podczas swojego pobytu w Kutaisi nie możesz odpuścić zobaczenia jednego z kompleksów sakralnych z najwyższej półki. Klasztor Gelati wraz z katedrą Bagrati (o której możesz przeczytać w części pierwszej "Gruzji bez tajemnic") został wpisany w 1994 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Monastyr ufundował Dawid IV Budowniczy i - jak głoszą podania - sam zajął się częścią prac. Według miejscowych, władca tak bardzo zaangażował się w prace budowlane, że któregoś dnia spadł z rusztowania i się poobijał.
O randze miejsca świadczy fakt, że w 2004 roku prezydent Saakaszwili wybrał ten klasztor na miejsce ceremonii inauguracyjnej. Zresztą od początku swojego istnienia, Gelati stanowiło centrum nie tylko religijne, ale także kulturalne i naukowe Gruzji. Zyskał nawet miano "drugiej Jerozolimy". Dzisiaj jest symbolem złotej ery w dziejach Gruzji.

Monastyr Gelati mieści się w pięknie porośniętej zielenią okolicy, niedaleko drogi M17, około 10 km od centrum Kutaisi. W skład kompleksu wchodzą trzy kościoły o podobnym do siebie wyglądzie i budynek Akademii. Najwcześniejszą świątynią w tym miejscu jest katedra Matki Boskiej. Po wejściu nie trudno pozbyć się wrażenia maleńkości. Wysokie ściany i kopuła pokryte zostały freskami, gdzie najstarsze datuje się na XII wiek. Wśród malowideł znajdziesz coś w stylu panteonu władców gruzińskich, w tym samego Dawida IV Budowniczego usytuowanego w północnej części świątyni (poznasz go po trzymanym w ręku modelu kościoła).
Niedaleko wejścia na teren monastyru stoi kościół św. Jerzego. We wnętrzu zachowały się fragmenty oryginalnych malowideł naściennych. Kiedy byliśmy w Gelati za pierwszym razem, świątynia była otwarta. Natomiast, kiedy kilka godzin później wróciliśmy tam z parą poznanych Polaków, do środka niestety nie można było już wejść.
Trzecią budowlą sakralną jest kościół św. Mikołaja, wybudowany - podobnie jak ten św. Jerzego - w XIII w. Jest nietypowy, ponieważ wygląda bardziej jak dzwonnica, niż świątynia. Stoi na wysokiej podmurówce z łukowymi przejściami. Do środka dostać się można kamiennymi schodami.

Panorama na kompleks w Gelati
W sąsiedztwie kościoła św. Mikołaja znajduje się budynek Akademii. Jest to podłużna budowla z wyraźnie odstającym od reszty współczesnym dachem. Do środka wchodzi się przez arkadowy przedsionek. To tutaj kwitło życie intelektualne średniowiecznej Gruzji. Założycielem Akademii był Dawid Budowniczy. O jakości edukacji w tym miejscu świadczyła kadra wykładowców, tak gruzińskich jak i spoza granic kraju. Studenci mieli możliwość nauki dziedzin humanistycznych oraz ścisłych. Ponadto spisywano tutaj kroniki oraz tłumaczono zagraniczne dzieła.

Będąc na terenie Gelati warto zwrócić uwagę również na same obwarowania (a raczej ich pozostałości). Pod Południową Bramą umieszczono nagrobek Dawida IV Budowniczego. Nie trudno go przeoczyć, ze względu na jego rozmiary. Podobno jego długość odpowiada rzeczywistemu wzrostowi władcy, co wydaje się wyjątkowo niezwykłe. Dawniej wchodzący deptali płytę. Dzisiaj zadbano o to, by przejście pod bramą było niemożliwe.

Jaskinia Prometeusza - korytarze muzyki i światła. 
Jaskinia Prometeusza

Dosyć świeżą atrakcją jest Jaskinia Prometeusza w okolicy wsi Kumistawi, mniej więcej 20 km na północny zachód od Kutaisi. Znana od lat osiemdziesiątych, udostępniona do zwiedzania została dopiero w 2011 roku. Póki znane jest około dwudziestu komnat, a sama trasa ma 1,4 km, choć zapewne to jeszcze nie jest liczba ostateczna. Szacuje się, że długość korytarzy może sięgnąć nawet 20 km.
W związku z dużą ilością schodków i podestów, jaskinia nie jest raczej przyjazna osobom niepełnosprawnym - co specjalnie nie dziwi. Większość atrakcji Gruzji wydaje się totalnie nie brać pod uwagę osób z ograniczoną możliwością poruszania się.
Pozostałym osobom polecam odwiedzenie Prometeusza. Na początku ilość kolorowych świateł może przytłaczać. Jednak po chwili całość nabiera sensu. Szczególnie, że z głośników wydobywa się cicha muzyka klasyczna. Można w tym miejscu odpłynąć.
A jeśli już mowa o odpłynięciu, to musisz wiedzieć, że część korytarzy jest zalana. Umożliwia to zorganizowanie wycieczki łodziami. Przed wejściem przewodnik ustala kto wykupił tą możliwość. Jest to dosyć istotne na końcu, kiedy dochodzi się do końca trasy. Osoby bez biletu na łodzie opuszczają jaskinię o własnych siłach, dosyć długim korytarzem. Natomiast reszta schodzi niżej, do podziemnej przystani. Stamtąd po kilku minutach wypływają w kierunku powierzchni. Z punktu końcowego zwiedzających odbiera kolejka składająca się z przemalowanego i przebudowanego traktora i dwóch wagoników. Jeśli jest upalnie warto wziąć pod uwagę niewielką ilość miejsc. Dla spóźnialskich może zabraknąć siedzeń i będą zmuszeni do odczekania na swoją kolej albo poczłapania w kierunku głównego wejścia.

Kanion Okatse i wodospady.
Kanion Okatse, fot. pinterest.com

Kolejnym miejscem, które warto odwiedzić jest Okatse, kanion rozciągający się na północny zachód od Kutaisi. Dojazd jest mocno utrudniony. Chcąc się tam dostać, należy najpierw dojechać marszrutką do Khoni. Stamtąd co około cztery godziny odjeżdża kolejna w kierunku kanionu. Spod bramy wejściowej należy przejść około 3 km przez park.
Główną atrakcją Okatse są platformy oraz mosty zawieszone kilkadziesiąt metrów nad dnem kanionu. Na szczególną uwagę zasługuje konstrukcja wystająca z urwiska na znaczną odległość. Odwiedzający mogą podziwiać wysokie ściany oraz zazielenioną okolicę.
Niedaleko kanionu z wysokich skał spływają na dno malownicze wodospady. Dostanie się do nich, podobnie jak do Okatse graniczy z cudem. Jednak jeśli ci zależy, to z pewnością po jakimś czasie tam dotrzesz. Musisz jednak liczyć się z koniecznością przejścia znacznej odległości.

Ślady dinozaurów na wygasłym wulkanie Satapila.


Ślady dinozaurów, fot. eurasia.travel
Usytuowana około 10 km od centrum Kutaisi oaza kusi swą przyrodniczą atrakcyjnością. Rezerwat zajmujący ponad 350 ha powierzchni stoków wygasłego wulkanu Satapila (520 m n.p.m.) to w większości kolchidzkie lasy. Dawniej na tym terenie funkcjonowało wiele pasiek. Później przystosowano to miejsce do zwiedzania - wytyczono ścieżki, przygotowano kilka punktów widokowych. Do perełek rezerwatu wliczają się ślady dinozaurów na skałach, które odkryto w 1933 roku. Aby je uchronić przed warunkami atmosferycznymi, wybudowano specjalną halę okrywając miejsce dachem. Z racji niewątpliwej obecności dinozaurów na tym terenie w przeszłości, stworzono ekspozycję z makietami prehistorycznych zwierząt.
Na obszarze rezerwatu Satapila znajduje się również pięć z dwunastu poznanych dotychczas jaskiń w okolicach Kutaisi.
Aby dostać się do rezerwatu należy wybrać marszrutę odjeżdżającą z niewielkiego przystanku po zachodniej stronie Czerwonego Mostu w Kutaisi.

Liczę na to, że druga część przewodnika przekona cię do pozostania w Kutaisi na dłużej. Pięć atrakcji znajdujących się w okolicy stolicy Imeretii to niewątpliwie must see, które po prostu nie można sobie odpuścić będąc w Gruzji. Dlatego nim wyruszy się w kierunku Batumi, Tbilisi czy Mestii, warto zostać trochę dłużej w Kutaisi, skąd dojazd do wymienionych wyżej miejsc jest o wiele łatwiejszy i szybszy niż z innych części wschodniej Gruzji.

Jeśli znasz miejsca warte odwiedzenia, koniecznie podziel się nimi w komentarzu. Udostępnij też przewodnik swoim znajomym, by i oni przekonali się, że Kutaisi i jego okolice nie są tak mało atrakcyjne, jak się ogólnie przyjęło. Zapraszam cię do czytania kolejnych odsłon "Gruzji bez tajemnic". Pojawią się już wkrótce, dlatego śledź Facebooka, Twittera oraz instagramowy profil EkstraMisji, by być na bieżąco.

Pamiętaj, że zbliża się także kolejna wyprawa, tym razem rowerowa i możesz wesprzeć jej przebieg. Wystarczy, że kupisz koszulkę lub dwie na sklepie EkstraMisji albo zostaniesz patronem na Patronite.pl. Kliknij w linki by dowiedzieć się więcej. 
Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)