Gruzja bez tajemnic. Część 1. Kutaisi.

Wielu podróżujących do Gruzji właśnie tutaj rozpoczyna swoją wyprawę po kraju khinkali i wina. Co zobaczyć w stolicy Imeretii i co warto o niej wiedzieć? Odpowiedź na te pytania znajdziesz w dzisiejszym artykule.

Kutaisi jest drugą największą miejscowością w kraju, choć liczbą ludności tylko trochę przewyższa tę zgromadzoną na terenie naszego Opola. Miasto to od niemal początku stanowiło ośrodek kulturalny, religijny czy polityczny. I pomimo przeniesienia stolicy do Tbilisi nic się w tym względnie nie zmieniło, szczególnie, że od 2012 roku funkcjonuje tutaj gruziński parlament.
Katedra Bagrati
Stolica Imeretii położona jest w zachodniej części Gruzji, pomiędzy Wielkim i Małym Kaukazem, nad dziką rzeką Rioni. Pierwsze wzmianki o samej osadzie pochodzą z VI w. p.n.e.. Kutaisi założono na skrzyżowaniu trzech szlaków handlowych biegnących na wschód, południe i wybrzeże Morza Czarnego. I jeśli przyjrzeć się mapie całego kraju, to miasto nadal wydaje się być w centralnej części (nie licząc Tbilisi) od której odchodzą główne drogi. Mało prawdopodobne jest więc, by poruszając się po kraju wzdłuż i wszerz nie przejechać chociaż raz przez Kutaisi albo przynajmniej w jego okolicach. Miasto wielokrotnie przeżywało wzloty i upadki. Począwszy od 806 roku, kiedy stało się stolicą Abchazji by w 1001 roku objąć całą zjednoczoną Gruzję. To tutaj w 1089 roku został koronowany Dawid IV Budowniczy - jeden z najważniejszych władców. Kolejne stulecia mijały na najazdach tatarskich, tureckich czy ostatecznie rosyjskich, które rozgościły się na terenie dzisiejszej Abchazji i Osetii.

Poniżej znajdziesz garść informacji praktycznych o Kutaisi oraz najważniejszych w mojej opinii atrakcjach.

Transport - czyli jak dostać się do Kutaisi i sprawnie się po nim poruszać?

Samolot
Rosnąca popularność Gruzji przyczyniła się do powstania w 2012 roku lotniska imienia Dawida
Budowniczego. Położone jest około 14 km na zachód od Kutaisi i stanowi jedno z trzech międzynarodowych portów lotniczych w kraju. Dzięki temu tanie linie - takie jak chociażby Wizzair, którym dostaliśmy się z Katowic - mogły rozszerzyć swoją siatkę połączeń o kolejną destynację.
Terminal na lotnisku 
Pomimo obecności "lowcostowych" przewoźników, na tanie bilety nie ma jednak co liczyć w sezonie wakacyjnym. Jeśli chcesz dolecieć do Kutaisi nie przepłacając lepiej prześledź kalendarz lotów, np. przewoźnika Wizzair i wybierz dogodny termin poza sezonem. My od połowy stycznia regularnie sprawdzaliśmy kiedy tanieją bilety węgierskiej linii lotniczej, by ostatecznie wykupić lot na miesiąc do przodu (wtedy przewoźnik oferuje najtańsze bilety - coś w rodzaju last minute).
Jeśli planujesz z Kutaisi polecieć do innych miast w Gruzji, to sprawdź ofertę lokalnych przewoźników. Spod Kutaisi podobno da się dolecieć małymi samolotami do Mestii czy Natachtari. Druga miejscowość położona jest około 30 km od centrum Tbilisi i posiada małe, prywatne lotnisko z siedzibą lokalnej linii Service Air (obsługującej również połączenia Kutaisi - Mestia). 

Samochód
Ten kto był już w Gruzji z pewnością potwierdzi, że jazda samochodem po kraju zalicza się do sportów ekstremalnych. To co w Polsce jest szczytem głupoty i nieodpowiedzialności w Gruzji jest normą. Jednakże poruszanie się po Kutaisi nie sprawia większych problemów. Nie zaobserwowaliśmy w czasie naszego pobytu w mieście jakiś groźnych sytuacji. Oczywiście trąbienie na siebie nawzajem jest na porządku dziennym i trzeba po prostu się do tego przyzwyczaić. Nowością dla tych, którzy z gruzińskimi drogami nie mieli wiele wspólnego będzie fakt, że wydzielanie przestrzeni dla samochodów jest tutaj totalnie niepotrzebne. Pomimo wyraźnego podziału na np. dwa pasy w jednym kierunku, w rzeczywistości porusza się rząd trzech lub czterech pojazdów - w zależności od szerokości całej ulicy i ilości samochodów nadjeżdżających z naprzeciwka. Odnieśliśmy wrażenie, że duża część kierowców jest samoukami i niekoniecznie posiada wiedzę na temat panujących przepisów drogowych. Rządzą tutaj zasady: "kto ma mocniejszą furę ten przejedzie szybciej" czy "trąbię na ciebie, więc mi ustąp". Całe szczęście w ten sposób jeżdżą wszyscy, więc doskonale się nawzajem rozumieją.
Jeżdżąc po Kutaisi, ale i po całej Gruzji nie da się nie zauważyć dziesiątek uszkodzonych samochodów. Pojazdy bez zderzaków, szyb czy innych elementów dosyć kluczowych w normalnych warunkach, to widok codzienny. Dla Europejczyków i nie tylko, wiele z tych samochodów powinno już dawno skończyć na złomie, ale nie dla Gruzinów. 
Osobiście nigdy nie jechałbym do Gruzji własnym samochodem. Lepiej jest wypożyczyć odpowiedni pojazd w coraz liczniej występujących wypożyczalniach samochodowych i liczyć, że nikt go nie skasuje, albo zdać się na doświadczenie (albo jego brak) lokalnych przewoźników. 

Autobus i marszrutka
Kutaisi jako centrum Imereti ma dobrze rozbudowaną siatkę połączeń. Główny dworzec autobusowy mieści się niedaleko skrzyżowania ulic Gamsakurdiego i Czawczawadzego, około 3 km na południowy zachód od centrum. Próbując dostać się do niego, lepiej pytać o McDonald's. Nasze próby wytłumaczenia kierowcom marszrutek i autobusów, że szukamy dworca zazwyczaj kończyły się fiaskiem. Dopiero, kiedy mówiliśmy, że chcemy dojechać do tej najbardziej znanej restauracji, bez najmniejszego zawahania udzielano nam odpowiedzi. 
Dworzec autobusowy
Jadąc z Aleii Rustavelego, można wsiąść w miejski autobus linii 1, 30 lub 31. Ceny biletów są bardzo zróżnicowane i zależą bardziej od nastawienia kierowcy. Za pokonanie tych samych odcinków raz zapłaciliśmy 1 GEL za dwie osoby, a raz 1,5 GEL.  
Mniej więcej co godzinę z dworca wyruszają marszrutki do Batumi, Zugdidi czy Tbilisi. Oczywiście ten środek transportu jest na tyle wygodny dla podróżnych, że można do niego wsiąść nawet na środku skrzyżowania. Marszrutki mają różny stopień zużycia czy pakowności. Zazwyczaj jednak nie mieliśmy większych problemów ze znalezieniem miejsca. Jest to jeden z głównych środków transportu nie tylko w Kutaisi i okolicach, ale także w całej Gruzji. Ceny przejazdów są zazwyczaj o połowę niższe niż te oferowane przez kierowców taksówek, co rzecz jasna specjalnie nie dziwi.

Taksówki
Będąc w Kutaisi nie korzystaliśmy z taksówek, niemniej przydają się kiedy trzeba dostać się tam, gdzie marszrutka nie wjedzie. Standardowo taksówki oferują przejazd za około 1 GEL za 1 km, ale w wielu przypadkach można się targować. Są stosunkowo wygodne i z pewnością o wiele szybsze niż marszrutki czy autobusy. Ale za te udogodnienia trzeba zapłacić odpowiednio większą cenę. Najbardziej opłaca się jechać nimi przy większej liczbie osób. 

Pociągi
Kutaisi posiada kilka dworców kolejowych, ale ten główny mieści się niedaleko placu Dawida Agmaszenebelego. Przed planowaną podróżą warto dowiedzieć się szybciej, czy pociąg w danym kierunku odjeżdża w interesującym cię dniu. Z roku na rok sytuacja zmienia się czasami diametralnie i informacje zawarte w przewodnikach stają się nieaktualne.

Jak się nie pogubić? Orientacja w mieście.

Plac Dawida Budowniczego
Odnalezienie się w gęstej zabudowie miasta nie należy do trudnych zadań, z którym przyjdzie ci się zmierzyć po przyjeździe do Kutaisi. Najlepszym rozwiązaniem jest wyznaczenie sobie jednego głównego punktu orientacyjnego. Do takiego miejsca należy niewątpliwie rozległy plac Dawida Agmaszenebelego (Dawida IV Budowniczego) pełniący rolę dużego ronda. Niestety w większych miastach taki widok to norma. Jakby Gruzini nie potrafili inaczej zagospodarować przestrzeni wokół okazałych posągów czy rzeźb.
Centrum miasta zajmuje na tyle niewielką powierzchnię, że bez problemu można je zwiedzać na piechotę. Od zachodu i północy ogranicza je rwąca rzeka Rioni. Natomiast od południa i wschodu centrum kończy się mniej więcej w okolicach aleii Dawida Agmaszenebelego i ulicy 26 Maja.

Kilka rzeczy, które trzeba zobaczyć.

Centrum
Plac Dawida IV Budowniczego przyciąga wzrok swą nietypową fontanną umieszczoną w centralnym jego punkcie. Co prawda dostanie się do niej w ciągu dnia niekiedy graniczy z cudem, w związku z samochodami krążącymi wokół (atrakcja tak jak wspomniałem pełni rolę ronda), ale warto przyjrzeć się jej bliżej. W niezrozumiały dla mnie sposób złocone figury nawiązują do dawnej Kolchidy. Nie można odmówić fontannie rozmachu z odrobiną tandety. Niemniej prezentuje się całkiem nieźle, nawet po zmroku kiedy strumienie wody podświetlane są przez różnokolorowe światełka. Przeprowadzona na przełomie 2011 i 2012 roku renowacja, podczas której zmontowano tą atrakcję Kutaisi, odnowiono również sąsiadujący z placem teatr. Tuż nad nim, na niezbyt odległej skarpie wznosi się katedra Bagrati - ale o niej później.
Opera przy parku

Wesołe miasteczko
Idąc od placu ulicą Tbilisi, pod numerem 1 wznosi się gmach Muzeum Historycznego. Jest to jedna z
najważniejszych placówek tego typu w kraju. Muzeum zgromadziło ponad 160 tys. eksponatów pogrupowanych w działy: archeologiczne, etnograficzne, numizmatyczne i inne. Co prawda my nie byliśmy nim zbytnio zainteresowani, ale może ty się skusisz - skarbiec z kolekcją przedmiotów związanych z kultem religijnym to podobno najlepsze co można w muzeum zobaczyć.
Jeśli natomiast jesteś fanem sportu, to z pewnością ucieszy cię fakt, że na ulicy Paliaszwilego (mniej więcej w połowie drogi z placu Dawida Budowniczego a skrzyżowaniem z ulicą Brosse) znajduje się muzeum poświęcone tej dziedzinie życia. Szczyci się kolekcją przedmiotów związanych z sukcesami gruzińskich sportowców. Do perełek należą pamiątki po zwycięstwach m.in. mistrza wrestlingu Temura Apchazawa, zwanego "Czarną Panterą" czy Mai Cziburdanidze - pięciokrotnej mistrzyni świata w szachach.

Wytchnienie od letnich upałów da ci park ulokowany przy lewym boku placu Dawida Agmaszenebelego. Znajdują się tam subtropikalne rośliny oraz rzędy ławeczek zajmowanych przez Gruzinów z rodzinami. Miejsce to tętni życiem nawet w środku tygodnia. Do parku można wejść od każdej strony, jednak główne wejście zwieńczone jest bramą paradną, trochę nadgryzioną zębem czasu.
Zabudowa nad rzeką Rioni
Idąc na zachód aleją Rusavelego i skręcając w ulicę Kantseliebego dojdziesz do dolnej stacji kolejki linowej, wożącej pasażerów na wzgórze po przeciwnej stronie Rioni. Usytuowane na szczycie wesołe miasteczko może nie zachwyca nowością, ale oferuje ładny widok na okolicę. Z pewnością panorama miasta prezentuje się jeszcze lepiej z diabelskiego młyna. Kiedy my weszliśmy na teren tego parku rozrywki, całość była nieczynna. W sezonie z pewnością atrakcje będą funkcjonowały wcześniej i dłużej.

Idąc wspomnianą aleją Rusavelego i skręcając w ulicę Tsminda Nino w kierunku rzeki, dojdziesz do targowiska mieszczącego się tuż przy moście na Rioni. To bardzo malownicze miejsce i warto zajrzeć tam w poszukiwaniu świeżych owoców i warzyw lub ciekawych ujęć. Szczególnie, że z mostu rozpościera się ładny widok na - trochę sypiącą się - starą nadrzeczną zabudowę.

Katedra Bagrati
Nocny widok na Kutaisi
To niewątpliwie najcenniejsza i - co tu kryć - najbardziej interesująca atrakcja Kutaisi. Znajduje się na szczycie Ukimerioni, na północnym brzegu Rioni. Nazwa pochodzi od króla panującego w czasie budowy katedry - Bagrata III. Ta jedenastowieczna świątynia stoi w eksponowanym miejscu i w przeszłości wielokrotnie stawała się celem ataków najeźdźców. W 1692 r. katedra została wysadzona przez wojska osmańskie. Od tamtej pory, aż do roku 1952 kiedy rozpoczęły się wstępne prace restauracyjne, świątynia była ruiną. W 1994 roku budowla została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO by w 2012, po próbie całkowitej odbudowy katedry trafić na Listę Dziedzictwa Zagrożonego. Kontrowersje wzbudziła zewnętrzna fasada budynku oraz duża kopuła, której ustawienie mogłoby osłabić ściany.
Bagrati jest świątynią na planie krzyża z trójdzielnym sklepieniem i kopułą na środku. Jej rozmiar oszałamiał od samego początku, a liczne zdobienia zachwycały kunsztem wykonania. Niektóre z rzeźbionych kolumn zostały odrestaurowane. Niestety, dostanie się do wnętrza nie jest takie proste. Katedra prócz niewielu okazji, kiedy odprawiane są w niej nabożeństwa, pozostaje zamknięta dla zwykłego Kowalskiego. Można ją podziwiać od zewnątrz, co i tak dostarcza niezapomnianych widoków. Szczególnie, że ze szczytu roztacza się rozległa panorama na miasto. Warto wspiąć się tam pod wieczór i poczekać aż zapadnie zmrok. Wtedy to świątynię oświetlają liczne reflektory, które uwydatniają wszystkie elementy jej bryły.

Coś jeszcze...
Kutaisi, pomimo tego, że jest jednym z najbardziej znanych miast Gruzji do zaoferowania ma niewiele. Dlatego kiedy już zwiedzisz najważniejsze miejsca w centrum i na wzgórzu Ukimerioni możesz poczuć, że czas wyjeżdżać. Zwróć wtedy uwagę jeszcze na kilka miejsc. Jednym z nich jest Biały Most (Tetri Bridge) z rzeźbą chłopca trzymającego w dłoniach kapelusze. Brak jakiegokolwiek podpisu powoduje, że niewiadomą jest, co dokładnie "autor miał na myśli".
Kolejnym miejscem, którego odwiedzenie może umilić wolny czas jest Ogród Botaniczny, znajdujący się na północnym brzegu Rioni. Przechodząc przez most za targowiskiem na ulicy Tsminda Nino i kontynuując wędrówkę drogą S16, po niecałym kilometrze dochodzi się do bram Ogrodu. Warto zajrzeć, choć nie oczekiwałbym cudów. Kiedy my go odwiedziliśmy, duża część terenu była lekko zapuszczona.
W specjalnie wzniesionej na potrzeby rządowe dzielnicy znajduje się kompleks z gmachem przypominający zakopaną do połowy piłką. Zwiedzanie wnętrza jest rzecz jasna niemożliwe, ale być może spodoba ci się sama okolica.

Gdzie spać? 

Umacniająca się pozycja Kutaisi w rankingach miejsc turystycznie ważnych spowodowała powstanie bogatej bazy noclegowej. Od emanujących pieniędzmi hoteli po brzydkie, ale tanie guest house'y - podróżujący, którzy trafią do tego miasta znajdą coś dla siebie. My zatrzymaliśmy się w StarHostel mieszczący się przy ulicy Królowej Tamary. Obiekt oferuje kilka pokoi o różnym standardzie. Jest jednak dostatecznie tani, by zatrzymać się w nim na noc lub dwie.
W niedalekiej przyszłości pojawi się osobny artykuł w którym opiszę wszystkie miejsca, gdzie spaliśmy podczas podróży po Gruzji - dlatego nie warto w tym miejscu bardziej się rozpisywać. Odsyłam na stronę hostelu na Booking.com, przez który dokonywaliśmy rezerwacji.

Jak nie umrzeć z głodu?

W Kutaisi nie brakuje miejsc, gdzie można dobrze i tanio zjeść. Liczne piekarenki oferujące przekąski czy bary z gruzińskimi potrawami. Nie brakuje także McDonalds'a, do którego trzeba się jednak pofatygować - znajduje się w zachodniej części miasta, około 3 km od centrum.
Ze swojej strony mogę w stu procentach polecić bar El Depo. Znajduje się na zachodnim brzegu Rioni, na rogu Galaktion Tabidze i Joseb'a Grishashvili, niedaleko Mostu Tetri. Oferuje wiele gruzińskich specjałów i czynny jest całą dobę.

Mam nadzieję, że dzisiejszy artykuł przynajmniej w minimalnym stopniu pozwoli ci zaplanować podróż do Kutaisi, a także pomoże w odnalezieniu się w nowym miejscu. Potraktuj wszystkie wiadomości z przymrużeniem oka. Sytuacja w Gruzji zmienia się diametralnie z tygodnia na tydzień i zapewne niewiele czasu minie, kiedy przedstawione tutaj informacje będą nieaktualne.
W kolejnym artykule skupię się na atrakcjach znajdujących się w okolicy Kutaisi. Zapraszam serdecznie do śledzenia profilu na Facebooku, Twitterze czy Instagramie. Dzięki temu będziesz zawsze na bieżąco.

Zachęcam również do wspierania EkstraMisji, zbliżającej się wyprawy rowerowej szlakiem GreenVelo. Możesz pomóc w tworzeniu nowych treści kupując jedną z koszulek ze sklepu EkstraMisji lub poprzez wpłaty na Patronite
Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)