Słów kilka o planach na najbliższy czas. O Gruzji i GreenVelo.

Zbliżają się upragnione wakacje. Co prawda ja mam je już od połowy stycznia, ale prawdziwą wolność czuję dopiero od niedawna. Nadchodzi bowiem czas, kiedy wspólnie z Agą upchamy część domów do naszych plecaków i wyruszymy w podróż. Najbliższe miesiące zapowiadają się naprawdę intensywnie. 

Niemal miesiąc minął od ostatniego artykułu. Niejednokrotnie ręce rwały się do napisania choćby krótkiego poradnika, małej relacji skądś-tam. Jednak pomimo szczerych chęci, zmęczenie spowodowane pracą po kilkanaście godzin dziennie skutecznie uniemożliwiało mi złożenie choćby w ułamku logicznego tekstu. Zaniedbałem EkstraMisję i coś czuję, że zaniedbam ją jeszcze trochę. Chciałbym was, moich Czytelników stokrotnie przeprosić za moją nieobecność i zbliżającą się jeszcze dłuższą absencję. Od początku roku walczyłem o zebranie funduszy na wyprawę po Gruzji i późniejszą przez Wschodni Szlak Rowerowy GreenVelo. Nie ukrywam, że wsparcie niektórych z was - poprzez kupowanie koszulek ze sklepu czy choćby słowa otuchy spowodowały, że ciężkie prawie pół roku stawało się jakby lżejsze. Teraz przyszedł czas na odbycie tych planowanych od dawna podróży.

fot. appflipflop.com

Jutro wspólnie z Agą, godzinę przed północą wyruszymy z lotniska w Pyrzowicach w kierunku Kutaisi. Następnie pokonując kolejne miejscowości - Mestia, Poti, Batumi, Akhaltsikhe, Gori, Tibilisi, Sighnaghi, czy zbaczając na kilka chwil w kierunku Góry Kazbek - zatoczymy koło, by wrócić na miejsce startu. Pokonamy przy tym niemal dwa tysiące kilometrów. Zwiedzimy najpopularniejsze gruzińskie miasta, ale nie odpuścimy tych rzadziej odwiedzanych wiosek. Podczas naszej miesięcznej wyprawy postaramy się poznać bliżej Gruzję, jej mieszkańców, a także bogatą kulturę oraz kuchnię. Sprawdzimy, czy Gruzini naprawdę są tak gościnni jak głoszą podróżujący po tym kraju backpackersi, a kuchnia niezwykła jak opinie o niej krążące.
Coś czuję, że relacją z tej miesięcznej wyprawy odpłacę się wam za tygodnie braku nowych tekstów. Mam nadzieję, że przyjmiecie tą serię z takim samym entuzjazmem - a nawet większym - jak to miało miejsce w przypadku wyprawy wzdłuż polskiego wybrzeża. W tak zwanym międzyczasie, kiedy będziemy pokonywać kolejne kilometry postaram się relacjonować wam nasze postępy na Facebooku lub Instagramie. Oczywiście częstotliwość publikacji newsów uzależniona będzie od tego, czy uda się nam nabyć dobrą kartę SIM z dużym pakietem internetowym. Jeśli macie informację co do fajnych ofert, napiszcie o tym w komentarzu!

A co dalej?

Na początku lipca powrócimy do Polski. Ale nie zagrzejemy na długo miejsca w domu. Wszak w planach jest również wyprawa rowerowa jednym z najmłodszych szlaków dla fanów dwóch kółek w Polsce - GreenVelo. Muszę się jednak przyznać, że szczegółowych planów co do niego nie mamy. Zresztą wyprawy do Gruzji również jakoś szczególnie nie planowaliśmy. Nie licząc dokupowania sprzętu albo potrzebnych map i przewodników, nasze przygotowania zaczęły się dopiero kilka dni temu. I coś czuję, że podobnie będzie w przypadku GreenVelo. Zrobimy przegląd rowerów, spakujemy sakwy i ruszymy w kierunku Trójmiasta, skąd dostaniemy się do Elbląga - to tam zaczniemy najprawdopodobniej naszą małą przygodę rowerową z "Zielonym Szlakiem". Przejedziemy przez tereny Zalewu Wiślanego, odwiedzimy znajomych poznanych rok temu w Sępopolu by później na jakiś czas zatrzymać się na Mazurach. Zwiedzimy na dwóch kółkach Suwalszczyznę i Puszczę Białowieską. Zaczniemy wspinać się w kierunku Karpat, ale długimi zjazdami się nie pocieszymy. Najprawdopodobniej skręcimy na zachód, by sprawdzić jak w okolicach Gór Świętokrzyskich przygotowano trasę. Pobijemy więc osobiste rekordy jeśli chodzi o pokonaną na rowerze odległość. W zeszłym roku pękło tysiąc kilometrów. Na przełomie lipca i sierpnia pokonamy dwukrotnie dłuższą trasę. Sprawdzimy jak władze pięciu województw spełniły się w roli wielkich budowniczych "najbardziej spektakularnego projektu rowerowego w Polsce"? Jestem jak najbardziej za.
Myślę, że relacje z tej wyprawy nie będą już stanowić tak dużego problemu logistycznego jak te z Gruzji. Nie będziemy uzależnieni od obcego operatora sieci komórkowej, a na dodatek w podróż zabierzemy najprawdopodobniej tablet, którego w czasie wyprawy po gruzińskiej ziemi wolimy nie mieć. I wcale nie chodzi o to, że nie ufamy Gruzinom, ale zwyczajnie wolimy być spokojniejsi o sprzęt który będziemy posiadać.

Dlaczego to wszystko piszę? Po pierwsze chcę zaspokoić chęć napisania tekstu. Po drugie stwierdziłem, że dobrze byłoby poinformować was o moich planach. Zapraszam was również do polubienia profili EkstraMisji na wszystkich możliwych mediach społecznościowych. Dzięki temu żadna, nawet wysłana o godzinie 3:00 minirelacja zamieszczona na Facebooku was nie ominie.
Zachęcam również do komentowania zarówno postów w mediach społecznościowych jak i pojawiających się tekstów na tej stronie, lajkowania ich, ale również do przesyłania swoim znajomym linków.
Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)