Google dla podróżnych. 3 aplikacje, które przydadzą się globtroterom.

Im dłużej użytkujemy smartfony, tym więcej pojawia się aplikacji, którymi ich producenci chcą ułatwić nam życie. Jest jednak kilka mobilnych narzędzi, które osobiście cenię najbardziej. Poznaj je, czytając dzisiejszy artykuł.

Już prawie 20 mln Polaków (tylu deklaruje posiadanie smartfona) nie wyobraża sobie życia bez dotykowego telefonu komórkowego z dostępem do internetu. I trudno się dziwić. Dzięki niemu mamy dostęp do informacji na wyciągnięcie ręki. Jednym ruchem kciuka możemy sprawdzić co dzieje się u znajomych, zrobić zakupy i skonfrontować plany urlopowe z pogodą na kolejne dni. No właśnie, a jeśli chodzi o twoje wakacje, to istnieje wiele aplikacji, które z chęcią zastąpią ci kilka rzeczy - mapy, przewodniki, słowniki. Jeden z największych producentów oprogramowania - Google wychodzi naprzeciw oczekiwaniom dziesiątek milionów użytkowników, udostępniając za darmo różne rozwiązania. Część jest dostępna na telefonach w postaci aplikacji, do innych trzeba użyć przeglądarki. Ja chciałbym zająć się trzema konkretnymi aplikacjami, które w świecie podróżniczym mogą odegrać bardzo ważne role.

fot. blog.mobilevikings.pl

Mapy Google (aplikacja)


Całkowicie darmowe. Niemal idealne. Bezkonkurencyjne. Jeśli mam używać elektronicznych map, to są to właśnie Mapy Google'a. Są aktualizowane dosyć często i nie sprawiają trudności przy użytkowaniu. Zresztą tych map używam również w wersji na komputery stacjonarne. A wszystko, co na komputerze mogłem sprawdzić, na telefonie jest tak samo możliwe - tylko w wersji skompresowanej. Zabytki, sklepy, stacje benzynowe - wszystko jest dostępne w kilka sekund.
Google udostępnia mapy offline, co umożliwia ich obsługę nawet w momencie braku połączenia z internetem. Wystarczy wcześniej wybrać fragment który cię interesuje, a później możesz przeglądać mapę nawet w katakumbach.
To co najbardziej mnie cieszy, to fakt, że mogę wybrać jakim środkiem transportu się poruszam, co znacząco wpływa na zmianę czasu pokonania trasy, a nawet na jej przebieg. Dodatkowo mogę wybrać czy oglądam mapę tylko z wyszczególnionymi ulicami, czy chcę poznać okolicę dzięki widokowi satelitarnemu. W Mapach Google zaznaczono także natężenie ruchu drogowego, a także zarysowano trasy transportu publicznego. Od jakiegoś czasu jest dostępna również możliwość zamówienia Ubera z poziomu Map. Ale osobiście nigdy jeszcze z niej nie korzystałem.
Jeśli ci zależy, możesz również ściągnąć dodatek do map - Google Earth i Street View. Są to jednak aplikacje niepotrzebne, jeśli akurat używasz map tylko do sprawdzania trasy, obliczania długości jej pokonania i szukasz sklepu w okolicy.

Tłumacz Google (aplikacja)

Jest to aplikacja, która zaraz za Mapami Google'a jest najwszechstronniejszym narzędziem w twoim telefonie. Po którejś aktualizacji producent dodał kilka funkcji, które mogą znacząco wpłynąć na jej używanie. Oprócz standardowego wpisywania określonych wyrazów lub całych zwrotów, mamy możliwość też tłumaczenia z mowy. Dzięki temu, jeśli nie wiemy jak zapisać dane słowo albo mamy wątpliwości co do języka, którym posługuje się nasz rozmówca, możemy w łatwy sposób przetłumaczyć wypowiedź. Prawda, że tłumacz mowy nie jest doskonały i często wychodzą z jego prób translacji brednie. Trzeba mówić bardzo wyraźnie, a i to nie gwarantuje sukcesów.
Jednak mamy do wyboru inne metody wprowadzania tekstu. Możemy go napisać odręcznie. Wtedy aplikacja przerobi pismo ręczne na drukowane, a następnie przetłumaczy je na wybrany język. Moim zdaniem przydaje się to, kiedy sami nie potrafimy rozczytać się z jakiegoś pisma. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Tłumaczowi Google'a się to uda. Choć i tutaj, podobnie jak ze słowem mówionym może być problem.
Co spodobało mi się najbardziej po aktualizacji aplikacji, to możliwość tłumaczenia słów ze zdjęcia. Wystarczy, że sfotografujemy jakiś obiekt, na którym będą słowa do przełożenia na wybrany język, a aplikacja pomoże go przetłumaczyć. Jest to szczególnie przydatne, jeśli jesteś w obcym mieście za granicą i chcesz przetłumaczyć tabliczki lub szyldy. Wtedy wystarczy, że będziesz miał dostęp do internetu a Tłumacz Google zrobi resztę. Później jeszcze można wybrać konkretne słowa do przetłumaczenia albo odhaczyć te niepotrzebne z całej ściany tekstu.
Osobiście używałem opcji translacji ze zdjęcia również w szkole podczas tłumaczenia tekstów na angielskim - sprawdzała się znakomicie. Rzecz jasna - żeby tylko nauczyciel nie widział!

Google Loty

Jest to niedawno odkryta przeze mnie funkcja Google'a. Po wprowadzeniu niezbędnych danych, tj. miasta wylotu i przylotu, daty podróży i ilości pasażerów Google wyszukuje połączenia w gąszczu ofert. Działa jak typowa wyszukiwarka lotów z tą różnicą, że zamiast kupować za jego pośrednictwem, Google odsyła cie do innej (np. eSky). Dodatkowo masz możliwość kupienia lotu bezpośrednio w linii lotniczej, do której numer podaje ci wyszukiwarka. Możesz również monitorować cenę. Po wybraniu tej opcji będziesz otrzymywać e-maile z informacją, że cena lotu uległa zmianie. Prócz tego, masz standardową opcję udostępnienia oferty - nawet za pośrednictwem Facebooka czy Twittera.
W mojej opinii, jest to naprawdę duży krok w planowaniu podróży. Szczególnie, że wielokrotnie zastanawiałem się jakie lotniska obsługują dane kraje. Google Loty umożliwia podgląd mapy świata, na której zaznaczono większe i mniejsze lotniska (nawet te nieczynne). Po wybraniu miasta, na mapie pojawiają się punkty do których można z danej lokalizacji dolecieć wraz z informacją o najniższej cenie.
Wyszukiwarka nie skupia się tylko i wyłącznie na kilku liniach lotniczych. Odniosłem wrażenie, że szuka absolutnie wszystkich możliwych połączeń. Wyszczególniało nawet opcje najtańsze Wizzair'a, a tego brakuje wielu wyszukiwarkom lotów.

Możemy zarzucać Google'owi wiele. Że nas śledzi, że sprzedaje nasze dane i co tam jeszcze ten producent oprogramowania ma za uszami. Ale nie da się ukryć, że stworzył w mojej opinii idealne rozwiązania, szczególnie dla osób podróżujących. Zamiast się wściekać i zarzucać Google'owi kolejne błędy, możemy korzystać z tego, co daje w zamian. Rzeczywistości wszak nie zmienimy, a jeśli Google przestanie nas prześwietlać, zrobią to kolejni.

Mam nadzieję, że aplikacje, które przedstawiłem w niniejszym artykule ułatwiają ci życie równie mocno co mi. Jeśli tak jest, napisz w komentarzu za co cenisz rozwiązania Google? A może jesteś totalnym ich przeciwnikiem? Dlaczego? Pozostawiam okno komentarzy do twojej dyspozycji.
Zachęcam cię również do odwiedzania profilu EkstraMisji na Facebooku, Twitterze, Instagramie czy Google+. Pamiętaj, że dwie wyprawy EkstraMisji coraz bliżej. Jeśli czujesz, że chcesz je wesprzeć, wejdź na www.patronite.pl/ekstramisja. Tam poznasz szczegóły wyjazdów a także dowiesz się, jak możesz pomóc. To takie proste, a mi ogromnie pomoże. Z góry oczywiście dziękuję. 
Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

2 komentarze :

  1. Całkowicie darmowe. Niemal idealne. Bezkonkurencyjne.
    Jakby kon potrafil czytac to po przeczytaniu tego by chyba umarl ze smiechu ;D. Prosze nie wprowadzac czytelnikow w blad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam! Nie sądzę, żebym wprowadzał w błąd. Opisane rozwiązania są darmowe. Są "w mojej opinii niemal idealne". I według mnie bezkonkurencyjne. Cały artykuł jest moim punktem widzenia i nie widzę powodu, by nazywać to wprowadzaniem w błąd. Można używać innych aplikacji, a ja podałem akurat trzy google'owskie.
      Proponuję rozważać przed napisaniem komentarzy w przyszłości, czy autor na siłę próbuje wcisnąć coś czytelnikowi, czy wyraża tylko własną opinię.
      Pozdrawiam.

      Usuń

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)