Alternatywa dla samochodu. Jak zadbać o siebie i swoje miasto?

Masz dość zakorkowanych ulic? Chcesz szybciej przemieszczać się po swoim lub obcym mieście? Nie jest ci obojętne zdrowie twoje i innych? Wybierz jeden ze sposobów poruszania się po mieście.

W wielu światowych metropoliach coraz częściej można spotkać osoby, które zamiast klasycznego samochodu wybrały jego alternatywę. Polska wciąż - z niepewnością graniczącą z rozbawieniem - spogląda na Czechy czy Japonię, gdzie widok eleganckiego pracownika korporacji na hulajnodze czy deskorolce już wcale nie dziwi. Ludzie dostrzegają jednak coraz więcej zalet wybierania nietypowych komunikacyjnych rozwiązań. Ale jak możesz przemieszczać się z domu do pracy bądź na uczelnię, jeśli nie we własnym samochodzie? Poniżej przedstawiam kilka sposobów.

Klasycznie - tramwajem, autobusem.

Co tu dużo pisać. Nawet dzieci wiedzą, że jazda komunikacją miejską to szybki sposób na przemieszczanie się po zakorkowanym mieście. Na dodatek tańszy, niż w przypadku samochodu, gdzie nie dość, że kierowca płaci za paliwo, to jeszcze wszelkie ubezpieczenia i opłaty. Poza tym możesz w przyzwoitych warunkach spędzić te kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut bez martwienia się drogą przed sobą. W tym czasie z powodzeniem przeczytasz kilka rozdziałów książki lub oglądniesz serial na telefonie. Oczywiście, kłopot zaczyna się, kiedy korki są tak duże, że nie da się mówić o szybkiej jeździe nawet po buspasie. Jednak takie sytuacje zdarzają się naprawdę rzadko i nie powodują, że trzeba odrzucić komunikację miejską ze skutkiem natychmiastowym.


Najczęstsze - rowerem.

Jeśli nie wybierasz własnego samochodu, ale też omijasz miejską komunikację, to zapewne jeździsz na rowerze. Jest to najczęściej spotykana alternatywa dla wszelkich pojazdów mechanicznych. Szczególnie w cieplejszych okresach roku na ścieżkach rowerowych czy ulicach zaczyna się robić tłoczno od cyklistów. Nadejście zimy wcale jednak nie oznacza, że użytkowników dwóch kółek nie ma, a rowery pochowane są w piwnicach. Jazda w tym czasie dostarcza nowych wrażeń i pomaga też zachować formę przed wiosną. Wystarczy, że opanujesz odpowiednią technikę jazdy oraz przygotujesz się na panujące warunki. Zresztą pisałem o tym w artykule "Zima na rowerze" do którego serdecznie zapraszam.


W większych miastach popularne stają się wypożyczalnie rowerów. Jeżeli nie chcesz inwestować we własne dwa kółka, to rower miejski jest dla ciebie. Za stosunkową niską opłatę wynajmujesz pojazd na czas przejazdu z punktu A do B. Po skorzystaniu po prostu odstawiasz go do wyznaczonego miejsca i po problemie. Nie musisz martwić się o ewentualne kradzieże (chyba, że rower zniknie z twojej winy), miejsce gdzie go przechowasz czy konserwację.

Totalna awangarda - deskorolki, rolki, hulajnogi.

W Polsce ten sposób poruszania się po mieście nie jest jeszcze tak rozpowszechniony, jak to ma miejsce w innych państwach. Biorąc jednak pod uwagę jak szybko przejmujemy modę zza zachodniej granicy, sądzę, że długo czekać nie musimy. Już teraz wiele jest osób, które jeździ po mieście na rolkach. Coraz więcej chętnych jest na deskorolki - w tym w szczególności na tzw. fishkach czy longboardach. Wciąż mało jest ludzi wybierających hulajnogi, choć i tych da się zauważyć.


Co daje ci takie awangardowe podejście do tematu komunikacji w mieście? O ile faktycznie deskorolka nie może równać się szybkością z rowerem, a tym bardziej z tramwajem czy samochodem, to nie można jej nie przyznać kilku plusów. Przede wszystkim rolki, deski czy hulajnogi dają dużą swobodę. Wyobraź sobie, że rano do pracy czy na uczelnię dostajesz się z ich pomocą, a po południu wracasz tramwajem. W przypadku załamań pogody możesz w łatwiejszy sposób przesiąść się na inny środek transportu. Kiedy jeździsz na rowerze raczej ciężko będzie go zostawić pod biurem czy szkołą by na drugi dzień go zabrać. A jeśli chodzi o właśnie przechowywanie swojego pojazdu w czasie ich spoczynku. Wystarczy kawałek miejsca pod biurkiem, przy szafce, a w domu z łatwością zorganizujesz pół metra kwadratowego przestrzeni.

Na Korzeniowskiego - na nogach, a nawet biegając.

Skoro Korzeniowski mógł przejść wiele kilometrów, to dlaczego tobie miałoby to nie wyjść? Niejednokrotnie wyprzedzałem ciągnące się w korkach samochody, śmiejąc się z wygodnickiego stylu życia kierowców. Jeśli jesteś "eko" to ten sposób będzie w stu procentach przeznaczony dla ciebie. Nie produkujesz spalin, nie wydajesz pieniędzy, a na dodatek codzienny spacer czy jogging masz z głowy już na początku dnia (ewentualnie tuż po pracy). Chodząc czy biegając zapewniasz sobie dodatkowo tyle wysiłku, że z powodzeniem będziesz mógł zrezygnować z wykupowania kolejnego karnetu na siłownię.

Big Royal w kategorii "transport" - segway, elektryczna deskorolka.

Jest ich pełno szczególnie w turystycznych miastach, gdzie firmy wycieczkowe wynajmują je zwiedzającym. Dlaczego więc nie poczuć się we własnym mieście jak turysta i nie sprawić sobie segwaya czy elektrycznej deskorolki? A za tym akurat przemawia więcej wad niż zalet. Po pierwsze nie są one tak mobilne jak deskorolki... analogowe (;D). Na dodatek ważą kilogramy, a ich utrzymanie bywa kosztowne. A jeśli nadal cię to nie odstrasza przed kupnem, to z pewnością nie zachęci do tego cena. Cóż, dla chcącego nic trudnego. Jednak segwaye czy elektryczne deski są dzisiaj traktowane przede wszystkim jako bajerancki gadżet, niż rzeczywista alternatywa dla samochodu. Niemniej, może dożyjemy czasów, kiedy sytuacja zmieni się o 180 stopni.

Nietypowo - tramwaj wodny.

Sprawdza się przede wszystkim tam, gdzie jest... woda. Cóż, Ameryki nie odkryłem. Jednak o ile w Wenecji ten sposób przemieszczania się jest raczej wymuszony i czasami jedyny dostępny, to w Polsce raczej stanowi totalną niszę. Niemniej, istnieją miasta w naszym kraju, gdzie poruszanie się promami czy łodziami też nie należy do rzadkości.


Na kombinatora - łączenie wszystkiego po trochu.

Napomknąłem o tym przy pisaniu o hulajnogach, rolkach czy deskach. Sposób polega na tym, że nie skupiasz się na jednym typie transportu, ale łączysz je wszystkie w taki sposób, by jak najszybciej i w miarę wygodnie dotrzeć do celu. Na dłuższym dystansie wybierasz tramwaj czy autobus, a odległości pomiędzy przystankami a domem czy pracą pokonujesz innym sposobem. Szczególnie w dużych metropoliach popularne stało się dojeżdżanie do stacji rowerem, zostawienie go na przystanku lub wepchnięcie do komunikacji zbiorowej i pokonanie większej odległości miejskimi środkami transportu.

Sądzę, że z powyższych sposobów z powodzeniem można korzystać również w czasie wyjazdów do innych miast w celach turystycznych. Sam zastanawiam się nad zakupem hulajnogi, by odległości pomiędzy atrakcjami pokonywać szybciej niż to ma miejsce w czasie pieszej wędrówki.
Biorąc dodatkowo pod uwagę, że coraz głośniej jest o częstych przekroczeniach norm smogowych, wybieranie alternatywnych sposobów transportu jest nieuniknione. Jeśli nie jest ci obojętne zarówno twoje zdrowie czy los obywateli twojego miasta, a nawet kraju, przesiądź się z samochodu na rower czy deskę. Zadbasz o siebie, o swoją kondycję czy zdrowie. I oszczędzisz na dodatek wiele nerwów, a także pieniędzy.

Jeśli sądzisz, że jakiś sposób jest szczególnie fajny, napisz o tym w komentarzu. Wydaje ci się, że czegoś zabrakło? Pisz śmiało! Jestem świadomy, że nie opisałem wszystkiego, dlatego tym chętniej przyjmę wszelkie komentarze, które uzupełnią brakujące informacje.
Zachęcam cię również do pozostawiania lajka, "+1" czy serducha na Facebooku, Twitterze, Google+ czy Instagramie.

Możesz również wesprzeć moją działalność klikając link "Patronat" u góry strony. Twoje wsparcie przyczyni się do publikacji większej ilości fajnych treści.
Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)