Spacerek wśród wspomnień. Praga. Część 2.

Dzisiaj kontynuujemy wędrówkę wśród praskich atrakcji i wspomnień. Chcesz dowiedzieć się ile waży korona królewska, jak wygląda pierwsza betonowo-szklana budowla w Pradze i skąd wzięła się nazwa czeskiej stolicy? Koniecznie przeczytaj drugą część relacji ze spaceru po praskiej ziemi.

Hradczany

Z mostu Karola udaliśmy się w stronę schodów zamkowych zlokalizowanych przy ulicy Thunowskiej. Dochodząc do hradczańskiego rynku zobaczyliśmy, że liczba turystów zwiększyła się w porównaniu do wcześniejszych godzin. Kolejka przed kasami biletowymi była bardzo długa. Na szczęście my biletu kupować nie chcieliśmy. Nie wiadomo dlaczego pamiętaliśmy, że wejście na dziedzińce zamkowe jest darmowy. Stwierdziliśmy, że wejdziemy do nich przez zamkowy most po drugiej stronie zabudowań. Tymczasem postanowiliśmy trochę rozejrzeć się po dawno nie widzianej okolicy.
Na przeciw zamkowej bramy znajduje się pomnik "Ojczulka". Taki przydomek zyskał Tomáš Masaryk, pierwszy i najdłużej sprawujący swój urząd prezydent Czechosłowacji. W Czechach do dzisiaj jest autorytetem i często nazywa się go ojcem niepodległej Czechosłowacji.

Mijając Salmovský palác dojdziesz do pałacu Schwarzenbergów. O innym pałacu tej rodziny mogłeś przeczytać w poprzedniej relacji z Wiednia ("Wiedeński spacer."). W środku mieści się Galeria Narodowa, w której od 2008 roku można podziwiać liczne wystawy. Wcześniej - do II wojny światowej - znajdowało się tam Muzeum Techniki. Później budynek przejęły Czechosłowackie Lasy Państwowe. Następnie przerobiono je na Muzeum Wojskowe by ostatecznie pałac zyskał dzisiejszą formę.

Innym godnym uwagi budynkiem jest pałac Martinicki. Znajduje się on po przeciwnej do zamku części rynku. Należy do najpiękniejszych budynków renesansowych z XVI wieku w Pradze. Mijając go obeszliśmy ogrody królewskie. Idziemy wzdłuż ulicy Konavnickiej, aż dojdziemy do głównej ulicy Jelení. Właśnie od tej strony podjeżdżają wszelkie autokary wypełnione po brzegi turystami. Nie zdziwił więc nas zbytnio fakt, że kolejka osób chcących zwiedzić Hradczany kończyła się po jakiś dwustu metrach. Ostatecznie stwierdziliśmy, że najprawdopodobniej wstęp jest jednak płatny, a nam nie chce się marnować czasu na stanie w ludzkim wężyku. Poszliśmy dalej w nadziei zobaczenia chociaż Belwederu lub ogrodu królewskiego. Niestety i tutaj los nie okazał się zbyt łaskawy. Nie wiedzieć dlaczego od listopada wstęp na ten teren jest całkowicie zamknięty. Musieliśmy obejść się smakiem.

Do ciekawostek, które warto znać przed przyjazdem do Pragi i na same Hradczany zaliczamy m. in. fakt, że zamek praski jest według Księgi Rekordów Guinessa największym kompleksem zamkowym na świecie.
Będąc w kaplicy św. Wacława warto wspomnieć o koronie stworzonej specjalnie dla Karola IV. Waży ona całe 2,5 kg. Wśród 96 kamieni szlachetnych znajduje się ten jeden, największy na świecie - rubin. Natomiast w szafirze umieszczonym na koronie znajduje się cierń, który podobno ranił samego Chrystusa.
Skoro będziesz na Hradczanach, szkoda byłoby nie pójść na tzw. Złotą Uliczkę. Dzisiaj jest niezamieszkana, jednak nadal mieszczą się tam liczne zabytkowe kamieniczki, gdzie chociażby pod nr 22 tworzył w 1917 roku Franz Kafka. Większość to niestety już galeryjki i sklepiki.

Letenské sady

Schodząc ze wzgórza zamkowego dojdziesz do parku na górze Letná. Jest to najlepszy punkt widokowy na Stare Miasto, Hradczany czy wzgórze Petřín. Po przejęciu Pragi przez wojsko radzieckie do roku 1962 stał tutaj największy na świecie pomnik Józefa Stalina. Dziś na jego miejscu stoi - a raczej waha się - olbrzymi metronom. Pozostałości po pomniku cieszą się dużą popularnością wśród skejterów, ponieważ liczne schody czy murki tworzą tutaj istny skate park. Zresztą będąc tam teraz widzieliśmy wielu młodych ludzi. Nie zabrakło nawet kilku z gitarami. Dało się czuć nawet hipisowski klimat.
Fani twórczości Michaela Jacksona będą zapewne wiedzieć, że 7 września 1996 roku to właśnie w tym parku muzyk rozpoczął kultową trasę History World Tour. Zgromadził wtedy 127-tysięczną widownię.

My najpierw poszliśmy w kierunku pawilonu księcia Hanavaský'ego. Jest to żeliwna konstrukcja powstała z okazji czeskiej wystawy jubileuszowej w 1891 roku. Projekt Ottona Haisera stał się pierwszym obiektem w Pradze stworzonym z żelaza, szkła i betonu. Dziś mieści się tutaj restauracja w której co roku setki nowożeńców organizuje swoje wesela. Bądź co bądź to wspaniałe miejsce na tego typu uroczystości.

Zeszliśmy nad Wełtawę i przeszliśmy mostem Štefánika w kierunku Starego Miasta. Postanowiliśmy udać się na Wyszehrad. Totalnie nie pamiętałem tego wzgórza, choć Agata upierała się, że byliśmy tam ostatnim razem. Cóż było robić? Trzeba było to sprawdzić.

Wyszehrad

Wiesz skąd wzięła się nazwa Praga (lub bardziej poprawnie - Praha)? Według legendy to właśnie na wzgórzu wyszehradzkim miała znajdować się siedziba czeskiego władcy Kroka. Jego córka - Libusza wyśniła, że należy znaleźć człowieka, który w pobliskim lesie ciosa właśnie próg swego domu. W tamtym miejscu miało powstać nowe miasto. Sen ziścił się, a miasto otrzymało nazwę "progu", czyli po czesku właśnie Praha.
Wyszehrad do drugiej połowy X wieku pełnił rolę głównej siedziby. Król Wratysław II rozpoczął rozbudowę wzgórza zamkowego. Za jego sprawą powstał tutaj kościół św. Piotra i Pawła. Przy jego murach znajduje się dzisiaj cmentarz, na którym pochowane są znane, czeskie osobistości. Nie da się ukryć, że niektóre nagrobki czy pomniki zadziwiają, tak jak ten przedstawiony na zdjęciu obok. Kaja Saudek to czeski ilustrator, który zmarł w 2015 roku. Był jednym z największych propagatorów czeskich komiksów do 1960 roku.

Z każdym kolejnym władcą Wyszehrad tracił na znaczeniu w starciu z Hradczanami. Karol IV Luksemburski zarządził, aby to stąd rozpoczynała się droga królewska, którą przemierzali władcy podczas uroczystości koronacyjnych w zamku na Hradczanach. Siedziba wyszehradzka była wielokrotnie plądrowana by ostatecznie ugiąć się powstaniu husyckiemu, podczas którego zamek został doszczętnie zniszczony.

Rynek wieczorową porą

Zastanawialiśmy się, czy nie wejść na wzgórze Petřín. Nawet pojechaliśmy metrem w jego okolice. Okazało się jednak, że wybierając stację docelową nie wzięliśmy pod uwagę rzeczywistych odległości. Wylądowaliśmy w zupełnie innym miejscu, niż zakładaliśmy i zaniechaliśmy dalszych prób dostania się na punkt widokowy. Robiło się coraz ciemniej, a my stawaliśmy się coraz mocniej zmęczeni. Postanowiliśmy zawrócić do centrum i przejść się bajecznie oświetlonymi uliczkami Starego Miasta. Nie zabrakło ostatniego rzutu oka na odległe już wzgórze zamkowe z Hradczanami w roli głównej, a także mostu Karola. Spacer zakończyliśmy na rynku, gdzie zebrała się już spora rzesza turystów, grajków i innych ulicznych artystów. Nam pozostało już tylko powoli zmierzać ku dworcowi autobusowemu. Po drodze wydaliśmy ostatnią czeską walutę jaką posiadaliśmy w portfelu na zapas Lentilków. Bez tego nie można było się obejść.

Mam nadzieję, że relacja z tego wyjazdu ci się spodobała. Jeśli tak, koniecznie mnie w tym utwierdź zostawiając komentarz poniżej. Podziel się artykułem ze znajomymi, udostępniając link na swojej facebookowej i twitterowej tablicy lub po prostu zalajkuj go.
Chcesz, aby podobne artykuły pojawiały się częściej? Wejdź na profil EkstraMisji na Patronite, by dowiedzieć się co możesz zrobić w tej sprawie. Wszelka pomoc mile widziana.
Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)