Snowboard. Początki. Cz.1.

Rozpoczynając swoją przygodę ze snowboardem nie wiedziałem kompletnie nic na jego temat. Nie widziałem różnicy pomiędzy deską freestyle'ową a freeride'ową, goofy kojarzył mi się przede wszystkim z kumplem Myszki Miki, natomiast po wielkiej niechęci do chemii w szkole na wiązania patrzyłem z rezerwą. Wiedziałem za to, że nade wszystko chcę jeździć na desce. Jeśli jesteś w tym samym miejscu, co ja jeszcze kilka lat temu, to poniższy tekst z pewnością ci się przyda. Bo przedstawione informacje trzeba po prostu poznać i przyswoić, by z radością wejść w szalony świat zimowych szaleństw.

Od czego zaczniemy? Zakładam, że jesteś totalnym laikiem w tej dziedzinie. Dlatego też rozpoczniemy od wyboru odpowiedniej deski snowboardowej. Moje pierwsze ślizgi wykonałem na desce wypożyczonej z serwisu. Według mnie jest to najlepsze rozwiązanie, by sprawdzić, czy jazda na niej w ogóle ci pasuje. Może przecież okazać się, że będziesz wolał przesiąść się na narty. Ja miałem kilka takich momentów, kiedy chciałem deskę wyrzucić w krzaki. Jest to jednak urok pierwszych godzin, kiedy dopiero się uczysz i upadasz co dwa metry, a tyłek boli niemiłosiernie. Niektórzy nie przetrwają tej próby, dlatego strata 35-45 złotych z racji wypożyczenia jest jeszcze do przełknięcia. Można też wypożyczyć sprzęt od znajomego. Ja jednak tego nie polecam. Przeżyłem i to, ale dziś wiem, że jest to najgorsza opcja. Jeśli ma się jakiekolwiek sumienie, to jazda na takiej desce to mordęga. Nie dość, że jesteś przemoczony od ciągłego leżenia na śniegu, to jeszcze boli każda kolejna rysa na ślizgu. Zapewniam cię, że z nauki w takim wypadku nie wyciągniesz za wiele.
Decydujesz się mimo to na zakup swojego własnego sprzętu. I choćbyś miał spędzić kilka lat na nabywaniu umiejętności, to będziesz jeździł. W moim wypadku kupienie deski było krokiem naprzód, choć obawy nadal były (czy deska wytrzyma, wiązania nie pękną i co zrobię, kiedy dokopię się do rdzenia?). Jednak mogłem się oddać nauce w pełni nie zwracając zbytniej uwagi na rysy czy obicia.


Wybierz rodzaj deski.

Wyróżniamy dwa podstawowe typy desek: twarde i miękkie. Utrwaliło się przekonanie, że blaty twarde przeznaczone są dla profesjonalistów, którzy szusują między pachołkami, zmieniając krawędzie sprawnie jak statusy na Facebooku. Miękkie z kolei wybierają ci, którzy wykonują różne ewolucje czy śmigają na halfpipe'ie. Jednak na początku taki podział jest tobie totalnie nieprzydatny. Nauczysz się jeździć i na jednej i na drugiej, z tą różnicą, że deska miękka więcej ci "wybaczy". Nie da się ukryć, że ucząc się na twardym sprzęcie będziesz upadać na każdej muldzie, a nawet najmniejsze skinienie małego palca w stopie będzie miało ogromne znaczenie. Duża miękkość deski pozwala na dostosowanie się do nierówności terenu. Nie zwraca ona też zbytniej uwagi na twoje niekontrolowane ruchy. Dlatego do nauki jazdy jest ona najlepsza. Później, kiedy poczujesz się już bardziej pewny, możesz przesiąść się na deski twarde i spróbować, czy nie daje tego, czego akurat wymagasz. Jesteś jednak na początku swojej snowboardowej kariery, dlatego wybierz deskę miękką.

Deski snowboardowe dzielą się jeszcze na różne podkategorie. Podzielę je na trzy najpopularniejsze typy:
1. All Mountain
2. Freestyle
3. Freeride

All Mountain przeznaczony jest do - powiedzmy - "uniwersalnej" jazdy. Są one skonstruowane przede wszystkim z myślą o początkujących, choć i średnio-zaawansowani też znajdą wśród nich sprzymierzeńca. Właśnie takie deski powinieneś wybierać, jeśli chcesz się uczyć. Co najważniejsze, sprzęt all mountain jest znacznie tańszy od pozostałych i dodatkowo umożliwia klasyczne szusowanie, przedzieranie się przez puch a nawet jazdę po snow parku.

Deski freestyle'owe raczej wybierzesz, kiedy opanujesz już jazdę na desce i będziesz czuł się na niej pewnie. Blaty te mogą być również twarde. Jeśli więc zdecydujesz się na zakup już na samym początku typu freestyle'owego, wybieraj raczej ich miękkie wersje. Tutaj zasada co do twardości jest taka sama jak opisywałem powyżej.

Typ freeride'owy to trochę też offroad. Ich przeznaczeniem jest przede wszystkim jazda w puchu, po nieprzygotowanym przez ratraki stoku. Jest bardzo miękka, trochę dłuższa niż pozostałe deski. Ja po dwóch sezonach przesiadłem się właśnie na ten typ i jestem zachwycony. Dlatego nie zdziw się, jeśli będę zachwalał właśnie deski freeride'owe w późniejszym czasie.

Dobierz szerokość blatu.

Deska snowboardowa powinna być dobrana przede wszystkim do rozmiaru twojego buta. Ale to nie znaczy, że skoro masz rozmiar 43, to takiej szerokości deskę będziesz musiał kupić. Pamiętaj, że ubierając buta snowboardowego, zyskujesz na długości około dwóch centymetrów zarówno z przodu, jak i z tyłu. Dlatego też, zanim wybierzesz deskę, zdecyduj się na któreś buty. Dopiero później dobierz odpowiednio szeroki blat - nigdy na odwrót.
Uważa się, że patrząc na przymocowaną deskę od góry, buty nie powinny wystawać poza krawędź więcej niż 1-2 cm. Jeśli twoja stopa jest długa, możesz też zastosować coraz bardziej popularne wkładki podwyższające wiązania. Dzięki temu w czasie jazdy na krawędzi nie będziesz haczył o podłoże, a podobno dzięki takim akcesoriom szybciej łapie się podstawy. Nie wiem, nie próbowałem.

Tutaj mała podpowiedź dla płci pięknej: nie powinnyście kupować zbyt szerokiej deski. Wielu producentów konstruuje sprzęt przeznaczony tylko i wyłącznie dla was. Z pewnością znajdziecie coś dla siebie;)

Wybierz długość deski.

Podobnie jak z narciarzami, tak i snowboardowcy na początku swojej przygody powinni dobierać nieco dłuższe deski. Choć co do tego, zdania są akurat podzielone. Z mojej strony tylko dodam, że na mojej desce, która ma 165 cm o wiele pewniej się czuję, niż na deskach krótszych, na których jeździłem wcześniej.
Tutaj warto przedstawić orientacyjną rozpiskę długości desek. Pomoże ona w dobraniu odpowiedniego blatu ze względu na twoją wagę.

U kobiet:
40 kg i mniej - 135-140 cm;
40-50 kg - 140-150 cm;
50-60 kg - 145-155 cm;
60-70 kg - 150-160 cm;
70 kg i więcej - 155 cm i więcej.

U mężczyzn:
40 kg i mniej - 140-145 cm;
50-60 kg - 145-155 cm;
60-70 kg - 150-160 cm;
70-80 kg - 155-165 cm;
80-90 kg - 160-165 cm;
90 kg i więcej - 165 cm i więcej.

Nie powinieneś przekraczać przedstawionej przez producenta górnej granicy dopuszczalnej wagi. Po pierwsze deska może nie wytrzymać obciążenia. Po drugie deska będzie zachowywać się dziwnie i być niestabilna.

Dodatkowo istnieją odchylenia od powyższej rozpiski. Mianowicie:
1. Deska powinna być dłuższa, jeśli:
- jesteś wysoki i szczupły;
- masz silne nogi;
- jest modelem damskim;
- jest bardzo miękka.
2. Deska powinna być krótsza, jeśli:
- jesteś niski i masz nieco więcej ciała, niż wskazuje norma;
- jest twarda.

Dobrze dobrana długość deski jest bardzo istotna. Aby finalnie sprawdzić, czy wybrałeś odpowiednią, zamontuj wiązania na środkowych insertach. Kiedy wczepisz się w nie, twoja pozycja powinna być swobodna i niewymuszająca zbytniego, nienaturalnego rozkroku.

Zwróć uwagę na ślizg.

Istnieją różne rodzaje ślizgu, czyli spodu deski. Jako początkujący, zapewne będziesz miał obawy, co do samodzielnego smarowania deski lub nie będziesz się przejmował zbytnio oddawaniem jej do serwisu. Dlatego zalecane jest, by rozpoczynający swoją zabawę ze snowboardem wybierali ślizgi tłoczone. Nawet nienasmarowane jeżdżą szybko (choć nie można przesadzać i kompletnie ich wysuszyć).
Jeśli mimo to zdecydujesz się na smarowanie blatu, przeczytaj o konserwacji ślizgu metodą domową w artykule "Konserwacja ślizgu w 8 krokach."

Wybierz rdzeń.

Są dwa rodzaje rdzeni: piankowe i drewniane. Idąc logicznym tokiem rozumowania, wiadomym jest, że deski z piankowym rdzeniem będą mniej trwałe, niż te drewniane. Te pierwsze dominują przede wszystkim w supermarketach i nie warto na nie zwracać uwagi - chyba, że jesteś dzieckiem o wadze do 30 kg. Są beznadziejne jeśli chodzi o skrętność, mało elastyczne i przede wszystkim mogą pęknąć na byle przeszkodzie.

Aby sprawdzić czy twoja deska ma rdzeń drewniany, wykorzystaj małą sztuczkę, którą ktoś mądry kiedyś opracował. Wystarczy wziąć deskę w obie dłonie w pozycji pionowej i delikatnie upuścić na podłogę uderzając jej tyłem lub przodem. Powinna wydać przyjemne dla ucha odgłosy, podobne do tych, które wydaje zwykła drewniana deska. Pianka z kolei będzie brzmiała głucho, bez echa.
Jeśli nie chcesz stosować tej metody, wystarczy sprawdzić w katalogu lub zapytać sprzedawcy;) Czasami też takie informacje umieszcza się na desce, choć ja się z taką nie spotkałem.

Wystrzegaj się 10 błędów!

Poniższe dziesięć rad jest skierowanych przede wszystkim do tych, którzy chcą kupić deskę używaną. Nie decyduj się na zakup konkretnej deski, jeśli:
1. Nie ma ona gwarancji (chyba, że jest używana);
2. Jest deską starszą i przez to: straciła sprężystość, nie przylega na całej powierzchni w okolicy jej końców, a przerwa pomiędzy środkiem deski i podłożem jest mniejsza niż 2 cm;
3. Jest no-name'mem i nie możecie znaleźć informacji na jej temat;
4. Jest używana (chyba, że w wyborze pomoże ci ktoś zaufany i znający się na deskach; możesz też napisać do mnie - postaram się pomóc);
5. Jej krawędzie są zaniedbane i mocno postrzępione;
6. Jest dziwnie pokrzywiona;
7. Widać na niej ingerencję człowieka w postaci np. kleju;
8. Grubość krawędzi jest nikła;
9. Ma krzywe inserty lub brakuje ich;
10. Ślizg ma wyraźne ślady po wkręcaniu wiązań (na ślizgu występują duże wypukłości).

Gdzie kupować?

Najlepiej w profesjonalnym sklepie. Jednak byłbym nieuczciwy, jeśli napisałbym, że jest to jedyne słuszne miejsce. Ja swoją kupiłem na Allegro i nie żałuję. Wymaga to znacznie więcej zaangażowania, czasami wielu tygodni poszukiwań, ale ostatecznie może okazać się, że dużo oszczędzamy. Mam świadomość, że nie mam najnowszego sprzętu i zapewne za kilka sezonów będę musiał kupić kolejną deskę. Ale nawet nowe blaty trzeba będzie wymienić, chociażby ze względu na zużytą krawędź.

Mam nadzieję, że przynajmniej w minimalnym stopniu przybliżyłem ci temat wyboru odpowiedniej deski. Jestem świadomym nieprofesjonalistą. Powyższe informacje to przede wszystkim kompendium wiedzy, zbiór rad, którymi ja się kierowałem podczas poszukiwań. Jeśli masz inne poglądy lub porady, napisz o tym w komentarzu lub w prywatnej wiadomości. Zachęcam do udostępniania poradnika znajomym. Odwiedzaj EkstraMisję, żeby dowiedzieć się więcej na temat snowboardowego świata. Szczególnie teraz, w zimie, artykułów tego typu będzie więcej.

Chcesz mieć jeszcze większy wpływ na treści pojawiające się na blogu? Odwiedź profil EkstraMisji na Patronite, by dowiedzieć się, co możesz w tym kierunku zrobić.
Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

1 komentarze :

  1. Dobre rady, ja właśnie się rozglądam bo widziałam fajne okazje na deski póki jeszcze sezon się nie zaczął :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)