Zimowe wyprawy górskie. Ekwipunek.

Choć dopiero niedawno nasze kalendarze poinformowały nas o nadejściu października, to pogoda najpewniej nie chce się z tym faktem pogodzić. To doskonała okazja do rozpoczęcia przygody z zimowymi wyprawami górskimi.

Od kilku dni w górach - nie tylko w wyższych partiach - pojawia się coraz więcej białych kryształków. I to w ilościach za każdym razem większych niż poprzednio. Dlatego chciałbym dzisiaj poruszyć kwestię szczególnie ważną dla osób, które swoją przygodę z zimową, pieszą turystyką górską mają zamiar rozpocząć. W co się spakować i dlaczego nie może być to sportowa torba na ramię? Jak się ubrać i z jakiego powodu mamy zrezygnować z dżinsów? Tego dowiecie się poniżej.


Odzież startowa
To w czym będziesz rozpoczynał swoją wędrówkę jest równie ważne jak to, co weźmiesz ze sobą do plecaka. Jeśli warunki są sprzyjające, załóż na siebie bieliznę termiczną i zestaw softshellowy. Uchroni cię to przed wiatrem i przez jakiś również przed przemoknięciem. Jeżeli temperatura nie pozwala na taką konfigurację dołóż pod spód polar. Moim zdaniem polar jest tak cudownym wynalazkiem ludzkości, że dokładałbym go do wszystkich rodzajów ciuchów.
Dłonie chroń lekkimi, niezbyt grubymi rękawiczkami. Natomiast na głowę możesz założyć chustę wielofunkcyjną lub po prostu czapkę. W ekstremalnych warunkach możesz połączyć oba te elementy.
Decydując się na zimowe wyjście w góry, warto zaopatrzyć się w buty, które po pierwsze ochronią cię przed zimnem i wodą, a po drugie dadzą możliwość założenia raków. O butach do górskiej turystyki zimowej napiszę przy okazji kolejnego artykułu.

Ciepła kurtka
Wbrew pozorom, kiedy akurat nie pada, można iść bez założonej na siebie kurtki. Nie jest to wcale takie bezmyślne. Szczególnie na podejściach. Ciało, mając za dużo warstw, po prostu zaczyna się grzać, a kondensacja pary wodnej na którejś z wewnętrznych elementów ubioru to ostatnie zjawisko jakie powinieneś zaobserwować... no i poczuć.
Fajnie w roli ciepłej kurtki sprawdzają się te narciarskie. Nie ma sensu kupować pięciu kurtek na różne okazje, jeśli nie jesteś zawodowym himalaistą jeżdżącym na kilka wypraw w roku. Trzeba umieć dostrzegać kilka zastosowań pojedynczych rzeczy.

Kurtka przeciwdeszczowa/przeciwwietrzna
Działa trochę jak softshell, jednak kiedy nie masz go w swoim wyposażeniu weź kurtkę przeciwdeszczową. Z doświadczenia wiem, że jeśli mam taką kurtkę, a pod spodem polar (tak, ten cuudowny wynalazek), nie czuję prawie w ogóle zimna.

Plecak
Podstawą do wejścia w turystykę górską jest odpowiednio dobrany plecak. Nie możemy sobie pozwolić na sportowe torby na ramię, torebki od Jelly czy reklamówki. W plecaku musimy przetransportować ekwipunek, który w niektórych sytuacjach może zadecydować o naszym "być albo nie być".
Na zimowe wyprawy górskie wybierz około 40-litrowy plecak. Nie jest on za duży, ale także nie za mały. Dobrym pomysłem jest zaopatrzenie się w plecak, który wytrzyma próbę wody. Istnieje kilka firm, których produkty uszyte są z wodoodpornych (przynajmniej w dużej mierze) materiałów. Wiąże się to jednak z koniecznością wywalenia większej ilości gotówki na starcie. Jednak myślę, że inwestycja się ci zwróci, jeśli złapiesz bakcyla i stwierdzisz, że turystyka zimowa (choć nie tylko ta) jest tym, co urozmaici twój czas w tym "bielszym" okresie roku.
Kompromisem jest dokupienie do nieco bardziej przemakalnego plecaka, specjalnego pokrowca. Bez względu jaki model plecaka wybierzesz, pamiętaj, że musi on ochronić ekwipunek przed zamoknięciem. Nie jest przyjemnie zakładać wilgotne spodnie w zimowych warunkach, oj nie!

Zapasowa odzież
Warto mieć zawsze w plecaku dodatkową parę spodni i bluzę. Przydadzą się podczas zejścia do schroniska, gdzie będziesz mógł się przebrać w suche ciuchy, a te wcześniej używane wysuszyć. Nie zapomnij o zapasowych skarpetach. Fajnym pomysłem jest wzięcie do zapasu grubszych rękawiczek narciarskich (lub snowboardowych - jak kto woli).
Odsuwamy dosyć często myśl o ewentualnych wypadkach, jednak każdy, kto uprawia jakąś aktywność musi się z nimi liczyć. Dlatego nie traktuj takiej dodatkowej odzieży jako kolejnych kilogramów, które trzeba przenieść z punktu A do B. Zdaj sobie sprawę, że podczas nawet krótkiej wycieczki, może dojść do złamania lub innego zdarzenia uniemożliwiającego twoją dalszą wędrówkę (na przykład nagła śnieżyca). W tym wypadku musisz się gdzieś ukryć, a brak ruchu szybko skutkuje wyziębieniem organizmu. Mając zapas ciuchów możesz dołożyć do swojej "cebulki" dodatkową warstwę i tym samym opóźnić moment większego wychłodzenia się, co pomoże, chociażby wtedy, gdy będziesz oczekiwać na pomoc.

Ochraniacze śnieżne - stuptuty
Wynalazek doskonały. Przydają się, kiedy chcesz osłonić nogi w miejscu zakończenia nogawek i butów. Sprawdzają się podczas deszczu, ponieważ woda spływająca po nogawce nie trafia do wnętrza buta. I podobnie w zimie - kiedy brniesz w głębokim śniegu, ten nie wsypuje się do buta. Nie potrzebujesz ich, jeśli twoje buty posiadają zintegrowane z resztą getry.

Gogle i okulary przeciwsłoneczne
Te pierwsze przydadzą ci się, kiedy będziesz szedł podczas większych lub mniejszych opadów śniegu. Potrafią dać przynajmniej pozorne uczucie suchości i ciepła. Poza tym chronią przed wpadającymi zewsząd płatkami śniegu, a dodatkowa warstwa UV chroni przed promieniami słońca odbitymi od śniegu.
Przeciwsłoneczne okulary z filtrem UV maja te same funkcje co gogle, ale bez ochrony przed śniegiem.
Promieniowanie Słońca w warunkach zimowych może być groźne podczas długich ekspozycji na nie. Jeśli czujesz, że głowa zaczyna cię nienormalnie boleć, a oczy stają się coraz mniejsze, to znak, że powinieneś zakryć oczy.
Na rynku dostępne są specjalne okulary do zimowej turystyki górskiej z dodatkowym listkiem na nos, ale myślę, że do celów czysto rekreacyjnych raczej nie potrzebujesz takiego sprzętu.

Kosmetyki przeciwsłoneczne i chroniące przed zimnem
Wspomniałem, że promienie UV są szkodliwe dla oczu. Ale są one także niebezpieczne dla wyziębniętych części ciała, które wystawisz na jego działanie. Przy niskiej temperaturze o wiele gorzej odczujesz działające ciepło Słońca. Na śniegu możesz w krótkim czasie strzaskać się, jak podczas tygodnia spędzonego nad morzem w lecie.
Kiedy jednak temperatura spadnie niżej, warto, abyś posmarował swoją twarz, dłonie i stopy preparatami chroniącymi przed zimnem. Unikniesz wtedy odmrożeń.

Apteczka
Skoro jesteśmy przy wypadkach, to muszę wspomnieć o apteczce. Jest to element ekwipunku, który jest chyba najbardziej oczywisty i bezkompromisowy. Myślę, że nie trzeba apteczki opisywać. Zresztą zrobiłem to w jednym z tekstów, który znajdziesz w dziale "Survival" i "Z plecakiem".

ABC - sonda, łopata i detektor
Lawinowego ABC nie można mieć i już. Trzeba umieć się nim posługiwać. Przed wyjściem w zimie w góry przynajmniej w podstawowym wymiarze poznaj zasady postępowania w przypadku zejścia lawiny, naucz się odróżniać rodzaje śniegu czy jak używa się sondy. Ideałem byłoby odbyć kurs lawinowy, który niestety jest dosyć dużym wydatkiem. Jednak biorąc pod uwagę życie swoje lub innych, jest to i tak stosunkowo niska cena. Wiedza wtedy zdobyta może się w praktyce nie przydać, jednak lepiej by ona była, niż żeby później popełnić kilka błędów za dużo.

Raki
Bez wchodzenia w zbędne szczegóły - na nie przyjdzie czas w późniejszych artykułach - istnieją trzy rodzaje raków. Pierwszym typem, najbardziej wszechstronnym są te paskowe czy inaczej koszykowe. Założysz je do praktycznie każdego rodzaju buta i bardzo łatwo dopasujesz. Tzw. półautomaty wymagają już odpowiednio skonstruowanego buta. Podobnie zresztą ma się sprawa z pełnymi automatami, gdzie zamiast koszyka i obejmy na rant - jak to ma miejsce w półautomatach - mamy do czynienia z systemem mocowania na dwa ranty buta. Każdy z tych trzech typów ma jedno i to samo zadanie - utrzymać cię na śliskiej powierzchni. O tym, jakie raki na jakie okazje wybrać, napiszę - tak jak wspomniałem wyżej - kiedy indziej.

Zestaw asekuracyjny
Skoro jesteśmy już przy bezpiecznym przechodzeniu po śliskiej nawierzchni, opiszę krótko z czego składa się zestaw asekuracyjny. Wybierając się w zimowych warunkach w góry będziemy potrzebować liny, uprzęży oraz czekana. Aby używać tych trzech rzeczy nie wystarczy oglądnąć kilka filmów na YouTube czy w przypadku uprzęży przejść się kilka razy po parku linowym. Jeśli nie chcesz wydawać na kursy, które przygotują cię do wędrówki z asekuracją, dowiedz się, czy nie masz doświadczonego znajomego. Ale musisz mieć pewność, że jest on faktycznie obyty z tym sprzętem. Ostatnią rzeczą jaką chcesz doświadczyć to jazda po lodzie w dół stoku, gdy możliwość zatrzymania się zależy od nabytych umiejętność.
Warto poćwiczyć na niewielkich, lodowych podejściach upadki i odpowiednie wyhamowywanie przy pomocy czekanu. W asyście doświadczonych kolegów możesz nauczyć się wiązać odpowiednio linę czy zakładać punkty asekuracyjne.

Kask
Jest to jeden z dosyć istotnych elementów wyposażenia górskiego. Wbrew pozorom nie są to aż tak drogie rzeczy, jak by się mogło wydawać. Ceny dobrych kasków zaczynają się już od około 200 zł. Podobnie jak przy pozostałych inwestycjach w ochronę ciała, tak i tutaj nie warto się zastanawiać nad kupnem. Nawet w tych niepozornych Tatrach potrafi spaść na głowę kawał lodu.

Kije teleskopowe
Pomagają utrzymać równowagę w niepewnym terenie, kiedy nachylenie drogi nie jest na tyle duże by używać czekana. Z drugiej strony, pomijając brak trzonka, kijek spełnia to samo zadanie co czekan. Jednak w przypadku upadku i jazdy w dół o wiele trudniej jest wyhamować - szczególnie przy wysuniętych segmentach.

Mały zestaw biwakowy
Aby nie taszczyć ze sobą zbędnych kilogramów, weź płachtę biwakową (terp) lub namiot awaryjny. Pamiętaj, że nocleg w polskich górach w większości przypadków jest zakazany. Jednak, kiedy będziesz do niego zmuszony przez pogarszające się warunki atmosferyczne lub inny wypadek losowy, musisz mieć gdzie się ukryć przed zimnem lub w oczekiwaniu na pomoc. Warto wtedy wydrążyć w śniegu jamę i dodatkowo zabezpieczyć ją płachtą. Zachęcam do poznania różnych technik budowania schronienia.

Energetyczna żywność
Podczas zimowych wypraw tracisz dużo więcej energii, niż podczas letnich. Organizm potrzebuje dodatkowych zapasów energii, aby ogrzać ciało. Dlatego nie rezygnuj z odpowiedniej ilości prowiantu.

Termos
Nic - twój ulubiony baton także - nie stawia na nogi tak, jak kubek ciepłej herbaty lub kawy. Ogólnie wiadomo, że ciepły posiłek jest lepszy niż ten zimny, nawet taki z dużą ilością składników. Ciepło napoju lub jedzenia podnosi morale i jest lepiej przyjmowane przez organizm. Czasami wystarczy, że zabierzesz nawet pół litra ciepłej herbaty, by w kryzysowej sytuacji otrzymać dawkę dodatkowej enegii.

Latarka czołowa
W zimie ściemnia się szybciej niż w lecie - Ameryki nie odkryłem. Niby wie to każdy, ale kiedy przychodzi co do czego, plujemy sobie w brodę, że nie wzięliśmy latarki do plecaka. Dobrze by było, gdybyś zapatrzył się nie tylko w pewna latarkę, co do której masz zaufanie, ale także w zapasowe baterie. Nawet najbardziej zaufany sprzęt elektroniczny w warunkach zimowych potrafi paść momentalnie. Latarkę schowaj do wewnętrznej kieszeni kurtki lub - jeśli takiej możliwości nie masz - przed zapakowaniem do plecaka, owiń ją w bluzę.

Mapa i kompas
Kiedy trafisz na śnieżycę masz dwie możliwości. Albo szukasz schronienia albo idziesz przed siebie, wiedząc, że niedaleko jest schronisko. Jednak trafienie do niego może okazać się trudne. Dlatego powinieneś mieć ze sobą nie tylko mapę, ale i kompas, który w czasie zamieci pomoże ci obrać właściwy kierunek marszu.
Historia zna wiele przypadków, kiedy nawet najbardziej doświadczeni himalaiści czy alpiniści gubili drogę we mgle czy właśnie podczas śnieżycy. Najczęściej kończyło się to ich śmiercią. Więc o ile nie chcesz się stać lodową skamieliną, wrzuć do plecaka te dwie rzeczy.

Wytrzymały telefon komórkowy
Specjalnie napisałem "wytrzymały". Z definicji powinieneś odrzucić wszelkie najnowsze smartfony. Najlepiej zaopatrz się w klasyczny telefon, nie posiadający dużego wyświetlacza i pięciuset funkcji. Im prostszy telefon tym mniejsze prawdopodobieństwo, że się rozładuje. I przechowuj go podobnie jak latarkę - w cieplejszym miejscu lub dobrze zabezpieczony.
Aby uniknąć nadmiernego rozładowywania telefonu, możesz włączyć na nim "tryb offline" lub "samolotowy". Wiele z urządzeń, nie tylko tych najnowszych posiada tę funkcję.

Mam nadzieję, że przynajmniej w minimalnym stopniu rozwiałem twoje dylematy ekwipunkowe na tą okazję. Wbrew wielu zagrożeniom, które niewątpliwie istnieją, zimowa turystyka górska jest rewelacyjna. Widok zazwyczaj szarych, zielonych i brązowych szczytów, w wersji białej i surowej to jak podróż do innego świata. Marzę o tym, abym wszystkie szczyty, na które do tej pory wchodziłem tylko w lecie, zaliczyć również w zimie. I tobie też tego życzę.

Zostaw komentarz pod tekstem lub na jednej z platform - Facebook lub Twitter. Dodaj w nim jakiś swój element ekwipunku, bez którego w góry nie wychodzisz.
Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)