Blackout. Ciemność w czasach neonów.

Ile dasz radę żyć bez prądu?

Wydaje się, że to nic trudnego, prawda? Nie raz brakowało zasilania w gniazdkach, bo nastąpiła awaria u dostawcy albo gdy drzewo uszkodziło linię. Kilka godzin i po strachu. Na początku jest tylko trochę niewygodnie i niebezpiecznie. Niewygodnie, bo trzeba ugotować obiad na gazie zamiast szybko podgrzać mrożonkę w mikrofalówce. Niebezpiecznie, bo jeśli nie będziemy mieć światła, łatwo uszkodzić siebie lub kogoś w ciemności. Ale można też brak prądu przespać albo w ogóle wyjść z domu i spotkać się ze znajomymi u nich w mieszkaniu. I tak po prostu tą nienormalną sytuację przeczekać. Jednak co zrobimy, jeśli prądu nie będzie dzień, dwa lub przez miesiąc? Przeprowadzisz się do rodziny. To jasne, że w takich okolicznościach znajdzie się jakieś rozwiązanie. Gorzej, jeśli awarii uległ większy obszar, na przykład cały kraj. Trochę gorzej to wygląda. To wręcz nie do pomyślenia.

Piszę ten artykuł, ponieważ jestem w trakcie czytania świetnej książki - "Blackout", austriackiego pisarza Marca Elsberga. Ukazana w 2012 roku powieść jest naukowym thrillerem przedstawiającym możliwe skutki braku prądu w całej Europie (a później również w USA). Całość okraszona jest licznymi odniesieniami do zaistniałych w przeszłości sytuacji, tj. wylanie Odry w 1997 roku czy brak prądu w 2003. Dodatkowo wiele z firm, które pojawiają się w trakcie, istnieją w rzeczywistości lub zostały tylko w niewielkim stopniu zmienione. Z oczywistych względów postacie, które biorą udział w opisanych wydarzeniach nie istnieją naprawdę. Ale ilość tak szczegółowych opisów miejsc lub osób sprawia, że powieść staje się dla niektórych istnym opisem rzeczywistych wydarzeń, które spokojnie mogłyby mieć miejsce wcześniej. I choć akcja ukazana jest w większości z punktu widzenia osób związanych z różnego rodzaju instytucjami (Interpol, różne ministerstwa, itp.), to w tle wyczytamy również odczucia "zwykłych śmiertelników".
Do myślenia dają przede wszystkim analizy ekspertów, którzy zaangażowani są w pomoc w dostarczaniu żywności, ubrań, jak również w szukanie rozwiązania problemu braku prądu. W jasny sposób można zobaczyć, jak bardzo powiązane są ze sobą z pozoru obce jednostki czy całe rzesze. Nie tylko Europa, ale cały świat jest ze sobą złączony w pajęczynie wspólnych interesów.


W pewnym momencie pojawia się analiza problemu na przykładzie banalnego produktu, jakim jest mleko. Otóż wyobraźmy sobie, że istnieje gospodarstwo z setką krów. Rolnik zarabia na sprzedaży mleka dla mleczarni. Ten, kto był choć raz na wiosce i doił krowę, ten wie, że nie jest to proste i szybkie zadanie. Dlatego, aby usprawnić i przyśpieszyć produkcję wymyślono mechaniczne dojarki. Dzięki temu rolnik mógł pozwolić sobie na zwiększenie ilości krów. Jednak niewielu zdaje sobie sprawę, że krowę trzeba doić regularnie, ponieważ zalegające w wymionach mleko potrafi zabić krowę. A przy takiej ilości zwierząt samodzielne wydojenie ich jest niemożliwe. Więc kiedy brakuje prądu, krowy umierają od rozsadzającej ilości wyprodukowanego mleka, chyba, że rolnik da radę "obsłużyć" wszystkie samodzielnie. Ale nawet jeśli uda się mu ta trudna sztuka na czas, to nikt nie odbierze produktu od niego. Dystrybutory na stacjach benzynowych działają dzięki pompom, które tłoczą paliwo z pojemników znajdujących się pod ziemią. Pompy również są elektryczne. Dlatego niemożliwe jest zatankowanie ciężarówki, która miała odebrać mleko od rolnika. Nawet jeśli one je odbierze, to w mleczarni i tak nie mogą go przyjąć, ponieważ brakuje prądu na liniach produkcyjnych. Nie można wyprodukować jogurtów, serków, mleczka do kawy. Więc w sklepach zaczyna brakować tych produktów.
To był przykład tylko i wyłącznie jednego mleka. Łatwo sobie teraz wyobrazić co by było, gdyby dostawca każdego półproduktu spotkał się z takimi problemami jak rolnik ze swoimi krowami czy mleczarnia. Mamy do czynienia z głodem, bo w sklepie nie ma co kupić. Zresztą same sklepy mają problem z działaniem. Nie działają chłodnie, kasy czy oświetlenie. Gratulowałbym temu, kto zrobi w takich warunkach zakupy. Narasta niepokój wśród ludzi, zaczynają się rozboje, bo ludzie potrzebują jedzenia. I jeśli szybko się tego problemu nie rozwiąże, na ulicy pojawi się krew i setki wygłodzonych ciał.

Jeśli nadal jesteś w stu procentach pewny, że brak prądu oznacza tylko i wyłącznie brak możliwości naładowania telefonu to przeczytaj tę książkę. Otwiera ona oczy na wiele spraw, które w biegu życia nie dostrzegamy. Zaczynamy je widzieć dopiero gdy nam ich zabraknie. A wtedy może być za późno.

Dobrze, postraszyłem trochę. Teraz zapraszam do czytania pojawiających się w dziale "Survival" ciekawostek, podpowiedzi lub tekstów z dziedziny DIY. Znajdziecie tam istotne porady, które być może kiedyś uratują wam życie albo po prostu ułatwią je w trudniejszych czasach.
Zapraszam również do lajkowania, udostępniania i odwiedzania fanpage'y na FB, Twitterze lub Google+. Dzielcie się swoimi spostrzeżeniami. Twórzmy razem społeczność EkstraMisji.pl
Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)