Światowe Dni Młodzieży oczami preppersa.

Zbliżają się Światowe Dni Młodzieży. Coraz więcej służb ostrzega o licznych niebezpieczeństwach, które mogą mieć miejsce podczas tego wydarzenia. Jest jedna grupa ludzi, która na taką ewentualność jest przygotowana. Możemy się od niej wiele nauczyć i być może uniknąć strasznych w skutkach konsekwencji.

Prepping. Preppers. Mało prawdopodobne, żeby ktoś nie spotkał się z tymi pojęciami. Równie pewne, że na twarzach wielu te dwa określenia wywołują uśmiech politowania. Ale nie zapominajmy, że nawet najbardziej nieprawdopodobna teoria ma w sobie ziarnko prawdy. Dlatego nie traktujmy preppersów jako maniaków, którzy tylko czekają na apokalipsę, walkę z zombie czy odliczają dni do zamknięcia się na kilka miesięcy w swoim nowoczesnym bunkrze. Prepping to przygotowywanie się na coś, na co nadzieję się ma, że nie nadejdzie... ale zawsze warto wcześniej przemyśleć i zaplanować. Na podstawie zbliżającego się wydarzenia - najważniejszego jakie w ostatnich latach Polska miała okazję organizować - rozważę co zrobiłby preppers by zwiększyć swoje szanse na przeżycie.


Zapewne niemożliwe jest, że o Światowych Dniach Młodzieży ktoś nie słyszał. Telewizja, prasa czy internety huczą o nich z częstotliwością wprost proporcjonalnie wyższą do kurczącego się czasu pozostałego do rozpoczęcia wydarzenia. Na co drugim rogu krakowskich ulic usłyszeć można dyskusje na temat jego organizacji, a w tramwajach mają miejsce niemal debaty zwolenników i przeciwników ŚDM. No dobrze, może przesadziłem, ale nie zmienia to faktu, że jest to ostatnio temat należący do TOP 5 najbardziej popularnych. Zaraz za "Referendum o odwołanie Majchrowskiego".
Niestety, ale coraz większa liczba ekspertów twierdzi, że Dni Młodzieży w Polsce stoją pod znakiem zapytania. Pojawiają się głosy o wielu zaniedbaniach, jakie organizatorzy mają na sumieniu, a także o niebezpieczeństwie w związku z pojawiającymi się w całej Europie grupkami powiązanymi z działalnością terrorystyczną. Wiele autorytetów podważa zapewnienia, że ŚDM nie jest zagrożony zamachami. Przypomnę tylko, że według szacunków Kościoła, w wydarzeniach związanymi z przyjazdem papieża do Polski weźmie udział około 1,5 mln osób. Natomiast służby rządowe twierdzą, że ta liczba może być nawet dwukrotnie wyższa. A takie zgromadzenia ludności w jednym miejscu są doskonałą okazją do przeprowadzenia ataku. Choć brać pod uwagę można również choroby zakaźne i inne zagrożenia, które mogą towarzyszyć takim mieszankom z całego świata. Co zrobić by nie narażać życia swojego i bliskich na niebezpieczeństwo w czasie Światowych Dni Młodzieży?

1. Pierwszą czynnością jaką zaproponuje chyba każdy preppers jest wyjazd z miasta na ten czas. Jeśli akurat nie masz w planach uczestnictwa w tych wydarzeniach, a masz możliwość wzięcia urlopu, weź go i wyjedź. Nie musisz jechać na drugi koniec Polski. Wystarczy domek pod miastem, kilka dni u rodziny. Będziesz na tyle blisko domu, że w razie potrzeby znajdziesz się w nim dostatecznie szybko. Według przewidywań Kraków i okolice Brzegów, gdzie odbędzie się większość imprez towarzyszących będą zakorkowane, a poruszanie się po najbliższej im okolicy będzie utrudnione. Dlaczego masz więc niszczyć sobie humor i przeżywać katusze? Lepiej odwiedzić najbliższych albo poznać nowe miejsca w okolicy. I przyjemniej i bardziej pożytecznie.

2. Preppers już dawno opracował procedurę ewakuacyjną dla siebie i swojej rodziny. Załóżmy, że następuje wybuch potężnej bomby, która ma rozpylić w najbliższej okolicy niebezpieczną substancję zagrażającą życiu i zdrowiu. Służby ze względu na zagrożenie ponownej detonacji blokują sieci komórkowe w obrębie kilku kilometrów, aby niemożliwe było zdalne uruchomienie bomby. Skutecznie zablokuje to możliwość tej formy ataku, ale również zrodzi problem z komunikacją pomiędzy zwykłymi obywatelami. Sama informacja o ataku spowoduje rozdzwonienie się telefonów, a to już grozi przeciążeniem sieci. Dlatego biorąc to pod uwagę, powinniśmy uzgodnić ze wszystkimi członkami rodziny jakie zadania na wszelki wypadek mają wykonać, np. kto odbiera dzieci od znajomych u których się bawiło z rówieśnikami lub kto jedzie do domu po niezbędne rzeczy (w świecie preppingu nazywa się to zestawem ucieczkowym). Trochę to przesadzone? Nie sądzę, żeby ucieczka z miejsca ogarniętego chaosem i dodatkowo zanieczyszczonego biologicznie była zupełnie niepotrzebna.

3. Unikaj miejsc, gdzie zbiera się duża ilość osób. Oczywiście nie da się uczestniczyć w jakimś wydarzeniu i go jednocześnie unikać. Dlatego bardziej kieruję ten punkt do osób niezainteresowanych ŚDM. Podobny apel wystosowały władze wielu państw po zamachach w Paryżu i Brukseli. Trudne do realizacji, ale lepiej prześledzić wydarzenie w telewizorze i w razie zagrożenia nie być stratowany przez uciekających.

4. Prepping to również umiejętność poradzenia sobie w awaryjnej sytuacji. Dlatego zawsze noś przy sobie apteczkę i niezbędny ekwipunek, który pomoże ci w utrzymaniu zdrowia i życia. Ale nie wystarczy tylko zaopatrzyć się w dziesiątki przedmiotów. Trzeba też wiedzieć jak ich użyć. Naucz się wiązać podstawowe węzły, przećwicz zakładanie opatrunku czy maski przeciwpyłowej i tlenowej. Tak, dobrze przeczytałeś. W razie zdetonowania ładunku zazwyczaj towarzyszy mu unoszący się pył i gazy. Dlatego w plecaku warto mieć narzędzie, które ochroni przed ich działaniem na układ oddechowy. Dzięki temu zdołasz uciec, kiedy reszta będzie zwijała się na ziemi kaszląc i dusząc się. Albo będziesz mógł pomóc innym w wydostaniu się z miejsca zamachu.

5. Nasłuchuj lokalnych stacji radiowych by możliwie jak najszybciej dowiedzieć się o ewentualnym zagrożeniu. Na terenie Krakowa działa ich kilka, ale stanowczo najpewniejszą w szybkości jest Radio Kraków. Przypuśćmy, że zbliżasz się do miejsca, gdzie odbywa się jakaś impreza związana z ŚDM. Ale nim dotrzesz w jej pobliżu usłyszysz w radiu, że właśnie zdarzył się jakiś wypadek w twojej okolicy. Masz większą szansę zawrócić teraz, niż w miejscu, gdzie tysiące osób będzie przemieszczało się by uciec.

Jest to tylko kilka czynności, które preppers wykona, by czuć się bardziej pewnie. Możemy preppersów wyśmiewać, ale jedno jest pewne - mają oni większą szansę na przetrwanie niebezpiecznych wydarzeń podczas ŚDM, niż ktoś, kto nie wierzył w czarne scenariusze i totalnie nie przejął się doniesieniami służb i ekspertów. Jeśli macie swoje pomysły na zwiększenie indywidualnej ochrony, piszcie w komentarzach. Na koniec życzę wszystkim, aby zegar na Mariackim nie odliczał czasu do rozpoczęcia rzezi czy totalnej epidemii, a wszyscy uczestnicy Światowych Dni Młodzieży bezpiecznie wrócili do swoich domów.
Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)