Majówka aktywna, czyli sposoby na nadmiar czasu.

Spędza sen z powiek wielu. Przyznam, że chwilowo nawet mnie przyprawiła o gęsią skórkę, a na mojej głowie pojawiło się kilka siwych włosów. Majówka. Co zrobić z nadmiarem czasu, który zbliży się do nas wraz z początkiem przyszłego miesiąca? Oto moje propozycje.

Gdyby nie fakt, że od około dwóch tygodni jesteśmy z dziewczyną posiadaczami dwukołowców, pewnie wybralibyśmy się na mały hiking po Tatrach. Jednak model spędzania wolnego czasu zmienia się diametralnie, kiedy masz do dyspozycji nowe możliwości i środki transportu. No i plany  w głowie, które kiełkowały od dawna, a od jakiegoś czasu mogą spoglądać na światło dzienne.
Dlatego pierwszą rzeczą, jaką zaproponuje będzie rowerowa wyprawa rowerowa. Nie wiesz którą trasę wybrać? Jeśli mieszkasz na południu Polski wybierz to co wybrałem ja z dziewczyną. Szlak Orlich Gniazd, który prowadzi przez pasmo dawnych warowni mieszczących się wśród wapiennych ostańców. Przywodzą one na myśl skryte wśród skał gniazda orłów, stąd nazwa trasy. Szlaki piesze i rowerowe, splatające się i krążące wokół ruin w połączeniu z pięknymi okolicznościami przyrody, sprawiają, że podróż staje się niezapomniana. Zresztą jest to też doskonała alternatywa dla tych, których znudziły się górskie ścieżki i postanowią pochodzić po nieco mniej wymagających drogach. Choć nie możemy zapominać na jakim terenie będziemy się znajdować. Są to wciąż większe wzniesienia, których nigdy nie należy lekceważyć. Tak czy inaczej, Szlak Orlich Gniazd zadowoli zarówno tych, którzy będą poruszać się pieszo, na dwóch, a nawet czterech kółkach... konno zresztą też. Ilość tras jest bowiem bardzo mocno rozbudowana.


Jeśli akurat twoje rejony to Wybrzeże, tam również znajdziesz coś dla siebie. W zeszłe wakacje urzekła mnie ilość szlaków pieszych i rowerowych w okolicy Kołobrzegu czy Międzyzdrojów. Szczególnie kuszące wydają się spacery po nadbrzeżnych pasmach lasów i parków. Gdzieniegdzie zdarzają się również kilku- czy kilkudziesięciometrowe wąwozy. A jeśli jeszcze wśród tych drzew migać będą wody Zalewu Szczecińskiego to będziesz usatysfakcjonowany.  Może i surowy klimat nie nastraja do takich wędrówek, ale z pewnością okolice nadmorskiego pasa mają w sobie to coś. I warto to spróbować odkryć. Jeśli jednak chodzenie po piaszczystych i zakurzonych drogach nie jest twoją ulubioną czynnością, warto wybrać równie zakurzone latarnie. Jeśli nie dysponujesz samochodem albo innym szybkim środkiem transportu, przejechanie Szlaku Nadmorskich Latarni w cztery dni majówki jest raczej niewykonalne. Jednak samo zobaczenie kilku z nich, poznanie ich historii i posłuchanie legend o żeglarzach, potworach z głębin może być niezłą rozrywką.
Większym miastem, które warto zobaczyć,  a które znajduje się na drugim krańcu polskiego wybrzeża, jest Gdańsk. Napicie się portera na tamtejszej starówce - nawet jeśli jego cena jest wyższa od tej sklepowej niemal trzykrotnie - sprawia,  że człowiek zapomina na chwilę o reszcie świata. Niedaleko znajduje się również jedno z największych w Polsce diabelskich młynów z przystosowaniem widokowym. Zamknięty w kapsule na wysokości kilkudziesięciu metrów, oglądając ceglane dachy człowiek dostrzega ogrom tego miasta. A jeśli ktoś nie nacieszy oka dostatecznie, po zejściu na ziemię może wybrać się w podróż po bursztynowym świecie. W dawnych  bramach miasta, w ratuszu czy wielu innych budynkach widać z czego Gdańsk słynął. Brązowawe, złociste, pomarańczowe bryłki bursztynów wetknięte w dzieła rzemieślników. Zobaczymy obrazy wykonane z tego drogiego kruszcu, figurki, monstrancje czy biżuterię. Kobietom ten widok z pewnością przypadnie do gustu.

Na południe daleko? Na północ też? To może wschód? W tym roku została oddany Wschodni Szlak Rowerowy o łącznej trasie blisko dwóch tysięcy kilometrów. Ja wybieram się tam z dziewczyną w lecie, ale może kogoś zaproszenie twórców trasy zachęci i przejedzie się już w maju? Liczne zabytki, mnóstwo atrakcji dla całych rodzin. Bogata flora, niespotykana nigdzie indziej w Polsce (za granicą pewnie też) i równie niedostępna gdzieś indziej fauna. Znajdzie się ktoś, kto zechce poznać kulturę mieszkańców prawej części Polski? Polecam. Jedźcie tam, to później opowiecie mi co szczególnie warto tam zobaczyć. Przyda się ktoś, kto chociaż trochę liznął trasy, nim sam wyruszę w tę podróż:)
Nie za bardzo was skusiłem perspektywą oglądania żubrów czy zwiedzania cerkwi? To może odwiedzicie stolicę? Chociaż na jeden dzień. Góra dwa. Bo dziesięć godzin podczas pracy Centrum może wam nie starczyć na poznanie wszystkich jego atrakcji. Byłem, widziałem i polecam w stu procentach. Jest to atrakcja dla dzieci i dorosłych. Szczególnie, jeśli nudzą was standardowe muzea i wystawy, gdzie dotykanie eksponatów spotyka się z chrząkaniem strażnika czy pani z obsługi. U Kopernika prędzej zostaniecie zbesztani za to, że właśnie  z nich nie korzystacie. Wszystko tam jest do dotknięcia, powąchania, przewrócenia i dźgania. Prócz obsługi rzecz jasna, ale ilość eksperymentów jest tak duża, że na drażnienie pracowników nie będzie czasu. Pisałem już o planetarium, które działa przy Centrum? Nie? To już wiecie. Niczym kino oferuje kilkanaście seansów w ciągu dnia. I to o różnej tematyce. Dowiecie się jak działa na otoczenie światło latarń ulicznych, spotkacie Syriusza, popłyniecie po Drodze Mlecznej i zobaczycie niebo niewidziane w tej części Europy. A nawet niebo widziane spoza samej Ziemi. Kusi, co?

Póki co brakuje atrakcji z Zachodniej części naszego kraju. Jednak jest to spowodowane brakiem doświadczenia z tym rejonem. Jedyne co mogę wam zaproponować, a co znajduje się po lewej stronie Polski, to Główny Szlak Sudecki. Widziałem wiele wspaniałych relacji z przejścia tej trasy. Sam z chęcią wybrałbym się na nią, jednak moje aktualne możliwości wykluczają mnie z dłuższych trekkingów. Z pewnością jest to rzecz, którą będę chciał zrealizować w przyszłości. Zresztą przejście głównymi grzbietami polskich gór ze wschodu na zachód (lub odwrotnie) marzy mi się od dawna. W marzenia trzeba wierzyć, a z pewnością kiedyś się spełnią.

Mam nadzieję, że moje propozycje  pomogą wam w wymyśleniu sposobu na przetrwanie długiego weekendu bez konieczności przerzucania kanałów na TV. Pamiętajcie, że poznawanie nowych miejsc jest zawsze lepsze od śledzenia losów rodziny Lubiczów czy wspierania duchowego Ojca Mateusza. Jeśli macie swoje sposoby na długi weekend dajcie o tym znać za pośrednictwem komentarza. Zachęcam również do udzielania się na funpage'u EkstraMisji na Facebooku  czy Twitterze.
Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)