Trekking, hiking. Co ja właściwie robię?

Hiking. To słowo całkiem niedawno zagościło w moim słowniku. Zazwyczaj posługiwałem się częściej używaną przez laików nazwą - trekking. Dopiero po wgłębieniu się w temat dowiedziałem się, że przez te kilkaset, a może i tysiące kilometrów ja bardziej "hikingowałem się" niż uprawiałem trekking. Więc czas rozwiać wątpliwości tych, którzy nie są już sami pewni, co na swych wyjazdach uprawiają.



Szukając informacji na temat różnic pomiędzy trekkingiem a hikingiem trafiłem na przystępne definicje. Hiking jest lżejszą i mniej wymagającą od trekkingu formą aktywności i sposobem spędzania czasu na wolnym powietrzu. Okazuje się, że nawet osoba, która jeździ do pracy rowerem może nazwać siebie amatorem tego sportu. Nie wiem, czy warto wierzyć tym słowom. Być może te zaprzeczenie to próba walki ze świadomością, że tak naprawdę nic nadzwyczajnego nie robię podczas moich wyjazdów. Jednak aby rozwiązać ten problem natury psychologicznej, sięgnąłem do słownika języka angielskiego skąd ów termin pochodzi. Anglojęzyczni nazwali słowem "hiking" piesze wędrówki czy rajdy piesze. Tak więc uważam wcześniej przytoczoną definicję za lekko naciąganą i trochę zbyt ogólną (ale daje nadzieje tym, dla których aktywność kończy się na pedałowaniu z domu do pracy i z powrotem).
Jednakże zgodzę się, że o wiele częściej niż ma to miejsce przy trekkingu, hiking uprawiają także rodziny. Rodzice pakują do plecaczków ze znanego supermarketu sportowego napoje, batoniki i w porywach kurtkę przeciwdeszczową i idą pod Wodospad Szklarki w towarzystwie brykających dzieci. Outdoor w wydaniu familijnym. I chwała im za to, że odciągają dzieciaki od komputerów i sami na chwilę chowają smartfony do kieszeni.

Z trekkingiem jest już trochę więcej zabawy. Przyznam szczerze, że tylko raz uprawiałem trekking - przynajmniej według definicji. Mówi ona, że jest to kilkudniowy wypad w teren w towarzystwie plecaka z nieco bogatszym wnętrzem. Namiot, prowiant, więcej ciuchów na przebranie, szpej. Zazwyczaj osoba uprawiająca trekking godzi się z cięższymi warunkami klimatycznymi czy terenowymi. Przeczytałem, że najważniejsze w trekkingu są nieprzemakalne buty i kije trekkingowe. Jeśli chodzi o mnie, to faktycznie - buty najlepsze na jakie nas stać to podstawa (nieprzemakalność, oddychające materiały, wytrzymała podeszwa, itd.). Co do kijków... no nie wiem. O ile jest szerokie grono - które podobno się powiększa - wielbicieli kijów, to istnieje porównywalna grupa ich przeciwników. Jeśli miałbym wybierać, to zabrałbym kije, ale bez nich też się przeżyje podczas kilkudniowej wędrówki. Moja dziewczyna, która na naszym trekkingu po Tatrach pierwszy raz trzymała kijki w dłoniach, nie do końca używała ich prawidłowo co było równoznaczne z tym, jakby ich w ogóle nie miała przy sobie. I przeszła dokładnie taki sam dystans każdego dnia jak ja, który z kijkami staram się nie rozstawać. Prawda jest taka, że ten element ekwipunku pozwoli w znacznym stopniu zwiększyć komfort wędrówki i realnie wydłuży pokonywany dystans (kolano mojej dziewczyny jest jej wdzięczne za prawidłowe na dzień dzisiejszy używanie kijków podczas wypadów).

Reasumując: wychodzisz w Karpaczu na szlak rano i wracasz do tego samego miejsca wieczorem, a podczas wędrówek nie przekraczasz zbytnio cienkiej granicy pomiędzy krótkim a długim dystansem i zabierasz ze sobą wodę i kanapkę. Uprawiasz hiking. Przedzierasz się przez niedostępne bagna gdzieś w Ameryce Północnej albo człapiesz po bezdrożach z punktu A do B przez trzy dni z rzędu i unikasz nieprzyjemności ze strony dzikich plemion Afryki, a przy tym wyglądasz jak ślimak, który taszczy na plecach pół domu. Jesteś z całą pewnością na wyprawie trekkingowej, choć co równie pewne po raz pierwszy, bo jeszcze nie odkryłeś podróżowania "na lekko". Dziękuję za uwagę!


Share on Google Plus

About EkstraMisja

This is a short description in the author block about the author. You edit it by entering text in the "Biographical Info" field in the user admin panel.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Skoro dojechałaś/eś aż tutaj, zostaw komentarz:)